Wczorajszy wzrost notowań euro względem złotego w bardzo dużym stopniu przeważa szalę niepewności na korzyść zwolenników wspólnej waluty. Od ponad dwóch tygodni obserwujemy wahania na bardzo ważnym poziomie. Wiąże się on przede wszystkim z dwuletnią linią trendu malejącego. Znaczenie mają też dołki z wiosny i jesieni minionego roku. Poniżej nich od początku grudnia 2005 r. do początku marca kształtowała się konsolidacja. Wybicie z niej powinno zapędzać ruch euro w górę, gdyż inwestorzy będą pokrywać stratne pozycje w złotych.
Przez ostatnie dwa tygodnie kurs EUR/PLN to raz przełamywał opór, to powracał poniżej niego. Wczoraj został wykonany duży krok przybliżający rozstrzygnięcie. Euro przekroczyło 3,92 zł, czyli zamkniecie z 13 marca i znalazło się w dogodnej sytuacji do ataku na roczną linię trendu. Przebiega ona przy 3,97 zł. W ubiegłym roku trzykrotnie zatrzymywała zwyżkę wspólnej waluty.
Wzrost ponad 3,92 zł będzie również oznaczał, że mamy do czynienia z mocniejszym ruchem niż dwie poprzednie korekty - z lata i jesieni 2005 r. Wynosiły one cenę euro o odpowiednio 3,8% oraz 4,3% w górę. Od lutowego dołka euro zyskało właśnie 4,3%.