W przyszły wtorek posłowie zdecydują o losach parlamentu. Odbędzie się dyskusja i głosowanie nad wnioskiem PiS o samorozwiązanie Sejmu. Rezultat jest niemal pewny - rządzącej partii nie uda się uzbierać 307 głosów, by skrócenie kadencji rzeczywiście nastąpiło. Brakuje poparcia ze strony Platformy Obywatelskiej. Poniedziałkowe spotkanie prezydenta Lecha Kaczyńskiego z liderami PO udowodniło, że partia ta nie śpieszy się do wyborów w maju. - Rozwiązanie Sejmu miałoby sens, jeśli przyniosłoby zmianę na scenie politycznej - tłumaczył szef Platformy Donald Tusk.
W tej sytuacji PiS czeka tworzenie koalicji rządowej (przypuszczalnie z Samoobroną i PSL). - Koalicja z dwoma mniejszymi ugrupowaniami nie jest jedynym możliwym rozwiązaniem, choć jest to możliwość poważna - przyznał wczoraj Przemysław Gosiewski, szef klubu parlamentarnego PiS. W możliwość wejścia do rządu szefa Samoobrony Andrzeja Leppera uwierzyły rynki finansowe. Kurs złotego do euro spadł wczoraj przed południem z 3,922 do 3,946. Potem jednak wrócił do normy. "Ze względu na oddalenie się perspektywy wcześniejszych wyborów sytuacja na scenie politycznej w najbliższych dniach powinna mieć mniejszy wpływ na sytuację rynkową" - uważają analitycy PKO BP.
Ekonomiści pytają jednak, czy współpraca dwóch osobowości - szefa Samoobrony i wicepremier i minister finansów - będzie możliwa. - Ja mam wyobraźnię szeroką. Będę odpowiadał za resorty ochrony środowiska, rolnictwa, może gospodarki i nie będziemy sobie z panią minister wchodzić w drogę - odpowiadał A. Lepper. Podkreślił także, że nie ma możliwości, aby znalazł się poza rządem, a koalicja powstała.
Sama Z. Gilowska nie informuje, czy zostanie w rządzie po zawarciu koalicji. - Na razie to są pogłoski, przypuszczenia, spekulacje. Z racji powagi urzędu nie będziemy tego komentować - powiedział nam jej asystent Marek Hajbos. Pogłoski o jej ewentualnej rezygnacji zdementował także premier Kazimierz Marcinkiewicz. - Do końca miesiąca ma przedstawić zmiany w podatkach, a w ciągu dwóch tygodni projekt ustawy o finansach publicznych. O żadnej rezygnacji nie słyszałem - powiedział. Z. Gilowskiej broni także PiS. - Pozytywnie oceniamy działalność pani premier. Nie widzimy potrzeby zmian na tym stanowisku - stwierdził P. Gosiewski.
Niewykluczone że po 4 kwietnia czekać nas będzie kolejne zamieszanie na scenie politycznej. Premier nie wykluczył bowiem, że poprosi Sejm o wotum zaufania. Do odrzucenia wniosku premiera wystarczy tylko ponad połowa obecnych posłów.