Dotychczasowy minister finansów Antonio Palocci podał się do dymisji na skutek podejrzeń o naruszenie tajemnicy bankowej, korupcję, a także skandale obyczajowe. Palocci w ciągu niecałych trzech lat sprawowania urzędu o ponad połowę obniżył inflację, kontrolował wydatki rządowe i zredukował deficyt budżetowy.
Po przyjęciu przez prezydenta jego rezygnacji kurs reala wczoraj rano miejscowego czasu spadł aż o 2,5 proc., a w godzinach przedpołudniowych waluta była tańsza o 2,2 proc. niż na poniedziałkowym zamknięciu.
Szefem resortu finansów został 56-letni profesor ekonomii Guido Mantega. W czasie kampanii wyborczej obecnego prezydenta był razem z Paloccim w sztabie jego doradców gospodarczych. Później był ministrem planowania, a ostatnio szefem Krajowego Banku Rozwoju.
Na pierwszej konferencji prasowej zapewniał, że utrzyma dotychczasowy kurs brazylijskiej polityki pieniężnej. Dał też jednak wyraźnie do zrozumienia, że obecny poziom stóp procentowych - 16,5 proc. - ogranicza tempo wzrostu gospodarczego. Zasygnalizował, że będzie szukać sposobów na dalsze i szybsze niż dotychczas obniżanie stóp.
Agencja Standard & Poor?s poinformowała wczoraj po południu, że zmiana na stanowisku ministra finansów nie wpłynie na poziom ratingu brazylijskiego długu. Sytuacja gospodarcza Brazylii uważana jest za stabilną, co potwierdzają tempo wzrostu, nadwyżka handlowa i duży napływ kapitałów z zagranicy.