Jeffrey Skilling i Kenneth Lay odpowiadają przed sądem za doprowadzenie do upadku siódmej co do wielkości spółki w USA. Koncern energetyczny Enron ogłosił bankructwo w grudniu 2001 r., po ujawnieniu największego skandalu księgowego w historii korporacyjnej Ameryki. Na bruku wylądowało 4 tysiące osób, a straty inwestorów obliczane są w dziesiątkach miliardów dolarów.
W minionych tygodniach wśród świadków oskarżenia znalazł się były dyrektor finansowy Enronu Andrew Fastow, który zgodził się na współpracę z prokuraturą w zamian za złagodzenie kary, oraz były skarbnik Ben Glisan, odsiadujący pięcioletni wyrok po przyznaniu się do winy. Obaj obciążyli swoich byłych szefów. Ich zdaniem, Skilling i Lay doskonale zdawali sobie sprawę z pogarszającej się sytuacji finansowej spółki, wprowadzając w błąd zarówno akcjonariuszy, władze regulacyjne, jak i pracowników firmy. Po złożeniu zeznań Glisan wyjdzie warunkowo na wolność najprawdopodobniej jeszcze tej jesieni.
Po wysłuchaniu świadków oskarżenia sędzia Sim Lake oddalił cztery punkty aktu oskarżenia, dotyczące oszustw inwestycyjnych i celowego wprowadzania w błąd audytorów. Trudno jednak uznać to za pierwsze zwycięstwo obrony byłego dyrektora generalnego koncernu Skillinga i byłego prezesa Laya. O skrócenie aktu oskarżenia wystąpili sami prokuratorzy, którzy postanowili skupić się na najmocniejszych zarzutach, aby przekonać ławę przysięgłych o winie oskarżonych. Strategię tę eksperci prawni określili jako dmuchanie na zimne: po uchyleniu w sprawach apelacyjnych kilku wyroków za oszustwa inwestycyjne Departament Sprawiedliwości chce uniknąć kolejnych wpadek. Wciąż każdy z byłych szefów Enronu musi odpowiadać na wiele zarzutów (Skilling - 28, Lay - 6), za co - w przypadku uznania ich winy - grozi im nawet po kilkaset lat więzienia. W praktyce jednak nawet w przypadku wyroków skazujących przy tego rodzaju przestępstwach zapadają wyroki w granicach 20-30 lat - twierdzą eksperci prawni. Layowi i Skillingowi zarzuca się przede wszystkim okłamywanie inwestorów na temat sytuacji finansowej spółki i czerpanie z tego korzyści poprzez sprzedaż akcji Enronu.
Przesłuchanie świadków obrony rozpocznie się w najbliższy poniedziałek. Na liście adwokatów znajduje się ponad 100 nazwisk, ale adwokaci zapewniają, że zredukują ich liczbę tak, aby zakończyć kontradyktoryjną część procesu jeszcze przed końcem kwietnia.
Nowy Jork