Ostatnie sesje zarówno na giełdach amerykańskich, jak i środkowoeuropejskich upłynęły pod znakiem walki popytu z podażą, przed zbliżającymi się spadkami. Za oceanem indeksy wybiły się dołem z konsolidacji, potwierdzając rozpoczęcie średnioterminowej korekty, na Starym Kontynencie zaś już w najbliższym czasie powinny pojawić się sygnały sprzedaży o charakterze długoterminowym.
S&P 500 niemal dwa tygodnie testował strefę oporu 1305-1310 pkt. Wielokrotne próby jej pokonania za każdym razem kończyły się fiaskiem i nie sądzę, by najbliższe dni coś tu zmieniły. Wręcz odwrotnie, wydaje się, że po kilkudniowej konsolidacji poniżej dolnego ograniczenia strefy nadszedł już czas na rozpoczęcie spadków. Wtorkowa sesja przyniosła przełamanie ostatniego lokalnego minimum na poziomie 1296 pkt, co należy uznać za średnioterminowy sygnał sprzedaży. Minimalny zasięg spadków można szacować na 1270-1280 pkt, potencjalny zaś na 1245-1260 pkt. Choć na razie dość trudno wyznaczyć dokładny poziom, gdzie korekta mogłaby się zakończyć, to jednak wydaje się, że powrotu wzrostów nie należy się spodziewać wcześniej niż za kilka tygodni. Obecnie, powyższy scenariusz mogłoby unieważnić jedynie pokonanie poziomu 1310 pkt, co jednocześnie sugerowałoby dalsze wzrosty nawet w okolicę 1350 pkt. Taki bieg wydarzeń uważam jednak za bardzo mało prawdopodobny.
Ostatnie sesje na rynkach środkowoeuropejskich przyniosły umiarkowane spadki. Choć cały czas obstawiam rozpoczęcie bessy, to jednak należy uczciwie przyznać, że na razie nie pojawiły się długoterminowe sygnały sprzedaży. Wszystkie trzy główne indeksy regionu od kilku tygodni przebywają w konsolidacjach, blisko swoich historycznych maksimów. Sądząc jednak po układzie fal oraz wykupieniu długoterminowych oscylatorów, z dużym prawdopodobieństwem można założyć, że kilkuletnie wzrosty mają się ku końcowi. Potwierdzeniem lansowanego scenariusza będzie przełamanie lokalnych minimów z połowy marca. A to, czy utrzyma się tendencja z ostatnich sesji, powinno się wyjaśnić w ciągu najbliższego tygodnia lub dwóch.