Otwarcie rachunku bieżącego to pierwszy, podstawowy krok nowego klienta private banking. Już tutaj można poczuć się "dopieszczonym" przez bank. Czy zawsze tak się dzieje?
Nawet najlepsi klienci Banku Pekao mogą liczyć na oprocentowanie rachunku na poziomie 0,01 proc. "Niemniej jest to jeden z najmniej kluczowych elementów, jako że żaden z klientów nie trzyma swoich aktywów na rachunku bieżącym (poza ewentualnymi środkami wykorzystywanymi na bieżące potrzeby)" - słusznie tłumaczą w banku. Nieco lepiej jest w PKO BP. Tam oprocentowanie konta osobistego dla klientów private banking wynosi 0,5 proc. Idźmy dalej - w Kredyt Banku jest to już 1 proc., a w BRE aż... 1,5 proc.
Klienci nie są, oczywiście, ograniczeni tylko jedną walutą. Zwykle mogą otworzyć również dewizowe rachunki bieżące. W jakich walutach? Oprócz dolara i euro, często jest to funt brytyjski i frank szwajcarski. BRE Bank informuje, że prowadzi rachunki bieżące klientów w piętnastu różnych walutach. W Kredyt Banku jest jeszcze lepiej - klienci private banking mogą liczyć na otwarcie rachunku w dowolnej walucie.
W przypadku rachunku bieżącego nie ma jednak mowy o faktycznym pomnażaniu środków. Bliższe temu jest zakładanie depozytów terminowych. Trzeba przyznać, że po kilku latach systematycznych obniżek stóp procentowych (z przerwą w latach 2003-2004), oprocentowanie lokat znacząco straciło na atrakcyjności. Klienci zdają sobie z tego sprawę i często sięgają po bardziej wyrafinowane produkty. Zostańmy jednak przy tradycyjnych depozytach. Klienci bankowości prywatnej są w sytuacji o tyle lepszej od "zwykłych" deponentów, że często mają możliwość negocjacji oprocentowania depozytów. Ważne jest jednak - przy jakiej kwocie banki zaczynają wykazywać się elastycznością.
Tutaj obowiązuje zwykle zasada, że im mniejszy bank, tym szybciej zgadza się na indywidualne rozmowy o stawkach oprocentowania. W DZ Banku klient private bankingu może negocjować stawki w każdym przypadku. W Pekao próg ustalono na poziomie 20 tys. zł (w przypadku lokat walutowych w grę muszą wchodzić wyższe kwoty - 50 tys. euro i dolarów, a także 30 tys. funtów). W PKO BP - banku, który ma najwięcej depozytów na naszym rynku - pułap umożliwiający negocjowanie stawek wynosi 50 tys. zł (podobny limit ustaliły ING Bank Śląski i Kredyt Bank). Warto pamiętać, że przy rokowaniach dotyczących oprocentowania lokaty, górną granicą dla banku jest wysokość rynkowych stóp procentowych. Klient, który chciałby wyższego oprocentowania, jest z góry skazany na porażkę. Bank, mając do wyboru - zaciągnięcie pożyczki u niego i w innym banku, będzie raczej skłonny wybrać drugie rozwiązanie.