Reklama

Rachunek to dopiero początek

W niektórych bankach lokat nie trzeba otwierać. One "zakładają się same".

Publikacja: 30.03.2006 09:40

Otwarcie rachunku bieżącego to pierwszy, podstawowy krok nowego klienta private banking. Już tutaj można poczuć się "dopieszczonym" przez bank. Czy zawsze tak się dzieje?

Nawet najlepsi klienci Banku Pekao mogą liczyć na oprocentowanie rachunku na poziomie 0,01 proc. "Niemniej jest to jeden z najmniej kluczowych elementów, jako że żaden z klientów nie trzyma swoich aktywów na rachunku bieżącym (poza ewentualnymi środkami wykorzystywanymi na bieżące potrzeby)" - słusznie tłumaczą w banku. Nieco lepiej jest w PKO BP. Tam oprocentowanie konta osobistego dla klientów private banking wynosi 0,5 proc. Idźmy dalej - w Kredyt Banku jest to już 1 proc., a w BRE aż... 1,5 proc.

Klienci nie są, oczywiście, ograniczeni tylko jedną walutą. Zwykle mogą otworzyć również dewizowe rachunki bieżące. W jakich walutach? Oprócz dolara i euro, często jest to funt brytyjski i frank szwajcarski. BRE Bank informuje, że prowadzi rachunki bieżące klientów w piętnastu różnych walutach. W Kredyt Banku jest jeszcze lepiej - klienci private banking mogą liczyć na otwarcie rachunku w dowolnej walucie.

W przypadku rachunku bieżącego nie ma jednak mowy o faktycznym pomnażaniu środków. Bliższe temu jest zakładanie depozytów terminowych. Trzeba przyznać, że po kilku latach systematycznych obniżek stóp procentowych (z przerwą w latach 2003-2004), oprocentowanie lokat znacząco straciło na atrakcyjności. Klienci zdają sobie z tego sprawę i często sięgają po bardziej wyrafinowane produkty. Zostańmy jednak przy tradycyjnych depozytach. Klienci bankowości prywatnej są w sytuacji o tyle lepszej od "zwykłych" deponentów, że często mają możliwość negocjacji oprocentowania depozytów. Ważne jest jednak - przy jakiej kwocie banki zaczynają wykazywać się elastycznością.

Tutaj obowiązuje zwykle zasada, że im mniejszy bank, tym szybciej zgadza się na indywidualne rozmowy o stawkach oprocentowania. W DZ Banku klient private bankingu może negocjować stawki w każdym przypadku. W Pekao próg ustalono na poziomie 20 tys. zł (w przypadku lokat walutowych w grę muszą wchodzić wyższe kwoty - 50 tys. euro i dolarów, a także 30 tys. funtów). W PKO BP - banku, który ma najwięcej depozytów na naszym rynku - pułap umożliwiający negocjowanie stawek wynosi 50 tys. zł (podobny limit ustaliły ING Bank Śląski i Kredyt Bank). Warto pamiętać, że przy rokowaniach dotyczących oprocentowania lokaty, górną granicą dla banku jest wysokość rynkowych stóp procentowych. Klient, który chciałby wyższego oprocentowania, jest z góry skazany na porażkę. Bank, mając do wyboru - zaciągnięcie pożyczki u niego i w innym banku, będzie raczej skłonny wybrać drugie rozwiązanie.

Reklama
Reklama

W niektórych bankach lokat nie trzeba otwierać. One "zakładają się same". W jaki sposób? Banki takie, jak: Kredyt Bank, ING Bank Śląski czy Raiffeisen Bank, prowadzą tzw. konta lokacyjne. Jeśli klient zgromadzi na rachunku bieżącym określoną kwotę, automatycznie uzyskuje wyższe oprocentowanie środków. "Konto lokacyjne to rachunek, który łączy zalety lokaty terminowej i rachunku oszczędnościowo-rozliczeniowego. Oprocentowanie konta lokacyjnego jest porównywalne do oprocentowania lokat i rośnie wraz ze wzrostem wysokości wkładu, natomiast dostęp do środków jest nieograniczony. Klient może w każdej chwili wpłacać i wypłacać środki gotówką lub przelewem bez żadnych opłat i utraty naliczonych odsetek" - informuje Raiffeisen Bank Polska. W ofercie Kredyt Banku jest konto oszczędnościowe, będące połączeniem rachunku bieżącego i oszczędnościowego, z oprocentowaniem uzależnionym od aktualnego salda i wynoszącym 3,2-3,6 proc. Tylko cóż to za przyjemność, gdy nie można sobie wynegocjować oprocentowania wyższego niż standardowe?

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama