Amerykańska spółka zdecydowała się na złożenie propozycji w ostatniej chwili, ale zdaniem specjalistów właśnie jej projekt ma szanse na zwycięstwo. Został w końcu przygotowany przez firmę, która ma największą na świecie kapitalizację rynkową wśród operatorów kasyn, a więc wie, co jest graczom potrzebne.
Projekt nazywa się The Marina Bay Sands. Jego realizacja ma kosztować 3,6 mld USD. Za te pieniądze miałby powstać hotel z 2,5 tys. pokoi, sale gier o łącznej powierzchni 110 tys. mkw. Na 90 tys. mkw. znajdowałyby się sklepy.
Singapur dopiero przed rokiem zniósł zakaz działania kasyn. Decyzję o wpuszczeniu do kraju zorganizowanego hazardu wymusił spadek udziału wyspy w rynku turystycznym rejonu Azji i Pacyfiku. Teraz władze Singapuru chcą podwoić liczbę odwiedzających kraj gości i do 2015 r. potroić wpływy z turystyki, której udział w tamtejszym PKB sięga 3 proc.
Szefowie Las Vegas Sands zapewniają, że tym planom rozwoju turystyki ich projekt sprzyja najbardziej. W każdym razie jest droższy o pół miliarda dolarów od oferty malezyjskiej firmy Genting. Pozostali dwaj oferenci nie ujawnili kosztów swoich projektów.
Marina może być gotowa już za trzy lata. Projektanci przewidzieli w niej poza wymienionymi atrakcjami trzy ośrodki rozrywkowe oraz klub dla grających o wysokie stawki. Władze Singapuru postanowiły klientów, którzy wydadzą ponad 100 tys. tamtejszych dolarów (62 tys. USD) obciążyć 5-proc. podatkiem. Jest to stawka w tej kategorii najniższa na świecie. Pozostali gracze będą płacić 15 proc.