Najpotężniejsza grupa finansowa na świecie, amerykańska Citigroup oskarżana jest o korzystanie z poufnych informacji.
Australijska komisja papierów wartościowych po dochodzeniu przeprowadzonym wraz z tamtejszą giełdą doszła do wniosku, że Citigroup zarobiło pieniądze kosztem swojego klienta. Zanim spółka Toll Holdings, której doradza potentat z Wall Street, ogłosiła zamiar wrogiego przejęcia za 4,6 mld dolarów australijskich (3,3 mld USD) grupy transportowej Patrick Corp. Citigroup, według australijskiego nadzoru, miała kupić akcje atakowanej firmy.
Pogłoski o ofercie Toll Holdings spowodowały falę spekulacji na rynku i jednego dnia akcje Patrick Corp. podrożały o 13 proc. i tyle mógł zarobić dział Citigroup handlujący akcjami na konto amerykańskiego potentata.
Australijska komisja uważa, że bank z Wall Street, jako doradca Toll Holdings dysponujący poufną informacją o jej planach, nie potrafił uporać się z konfliktem interesów.
Citigroup nie przyznaje się do insidingu. Rzeczniczka grupy odrzuciła wszystkie zarzuty sformułowane przez australijską komisję papierów wartościowych (ASIC). Amerykański bank nie wierzy, iż ASIC ma podstawy, by stawiać tego rodzaju oskarżenia. Rzeczniczka Citigroup określiła stanowisko australijskiego regulatora jako próbę ingerowania w prace działu transakcji handlowych.