Reklama

Oferta dla brokerów i animatorów

Giełda przygotowała specjalny program partnerski dla animatorów i domów maklerskich. Jego celem jest podniesienie płynności instrumentów pochodnych. Jeżeli program spotka się z zainteresowaniem brokerów i potencjalnych animatorów, rynek derywatów na GPW może wkrótce przejść korzystne przeobrażenie.

Publikacja: 01.04.2006 09:06

Rozwój rynku instrumentów pochodnych, jak pokazują przykłady innych giełd, w bardzo dużej mierze zależy od aktywności animatorów (market makerów). Zadaniem animatorów, jest stałe zgłaszanie ofert kupna i sprzedaży danego instrumentu finansowego na zasadach ustalonych z giełdą. Zasady te dotyczą przede wszystkim spreadu, czyli różnicy między kursami w tych zleceniach oraz ich wolumenu.

Bez wspomagania

Teraz na rynku instrumentów pochodnych GPW działa 15 animatorów (sześć banków i dziewięć domów maklerskich). Nie wspomagają oni jednak płynności wszystkich klas derywatów. Market makera nie mają np. kontrakty na waluty na indeksy (MIDWIG i TechWIG) i niektóre kontrakty na akcje (BRE, Millennium). Obroty tymi instrumentami są znikome. Inwestorzy, którzy są skłonni handlować wymienionymi kontraktami, często muszą z tego zrezygnować, gdyż albo nie mają z kim zawrzeć transakcji, albo musieliby to zrobić po bardzo niekorzystnym kursie. To stanowi poważną przeszkodę w rozwoju rynku. Ofert kupna lub sprzedaży często brakuje również na wielu seriach opcji na akcje. Tutaj co prawda działa już animator (BRE Bank), ale nie jest on w stanie kwotować wszystkich serii, których może być grubo ponad 100.

Płynność buduje płynność

Wprawdzie nie ma pewności, że obecność dobrego animatora na danej klasie kontraktów czy opcji od razu przyciągnie do nich rzesze inwestorów, ale w myśl powiedzenia, że płynność buduje płynność, można oczekiwać, że stopniowo będą się jednak pojawiać na tych rynkach kolejni spekulanci, a po nich arbitrażyści i inwestorzy wykorzystujący derywaty do hedgingu. Taki właśnie proces można było obserwować na rynku kontraktów terminowych na indeks WIG20. Jak wynika z danych GPW, w 2005 r. działało na nim 10,4 tys. inwestorów. Co piąty kontrakt został jednak zawarty przez animatora (obecnie jest ich ośmiu).

Reklama
Reklama

Sam fakt, że dany instrument ma market makera, to jednak jeszcze nie wszystko. Ważne jest, by składane przez niego zlecenia charakteryzowały się jak najmniejszymi spreadami i możliwie największymi wolumenami. Wtedy nawet przy niewielkiej częstotliwości zawierania transakcji rynek będzie atrakcyjny dla wszystkich inwestorów.

Specjalne warunki

Umowa o animowanie danego instrumentu wymaga z reguły, aby podmiot, który się do tego zobowiązał, utrzymywał w arkuszu swoje zlecenia. Musi to robić praktycznie przez całą sesję, pięć dni w tygodniu. Można więc traktować to jako usługę, za którą animatorzy powinni być wynagradzani. Dotychczas tym wynagrodzeniem dla animatora były znacznie obniżone opłaty transakcyjne (ponoszone na rzecz GPW). Teraz giełda chce pójść jeszcze dalej. Domom maklerskim i potencjalnym animatorom zewnętrznym składa propozycję przystąpienia do Programu Partnerskiego Giełdowych Instrumentów Pochodnych. Dotyczy on mało płynnych derywatów (czyli wszystkich z wyjątkiem kontraktów terminowych na indeks WIG20). Giełda jako sponsor programu oferuje animatorom rynku specjalne warunki prowadzenia działalności. Wśród nich może być zwolnienie z opłat operacyjnych od instrumentów objętych programem, obniżenie opłat od transakcji zabezpieczających transakcje animatora czy sfinansowanie kosztów dostępu animatora do systemu giełdowego (dedykowany punkt dostępu i dedykowany serwer). Ostatni z wymienionych elementów zachęty może obejmować zwolnienie animatora z opłat rocznych i kwartalnych za dostęp do systemu giełdowego, zwolnienie z opłat serwisowych i licencyjnych za oprogramowanie, pokrycie kosztów sprzętu IT i łączy. Katalog świadczeń ze strony GPW nie jest zamknięty i jak zapewnia Adam Maciejewski, dyrektor Działu Notowań i Rozwoju Rynku, swoje propozycje mogą składać także partnerzy programu.

Więcej obowiązków

Instrumenty, którą mogą najbardziej skorzystać na programie, to opcje na indeks WIG20 i akcje oraz kontrakty terminowe na kursy walutowe (USD/PLN oraz EUR/PLN). Naturalnymi partnerami do animowania rynku kontraktów walutowych wydają się banki. Jak pokazuje przykład BRE Banku, mogą one jednak być zainteresowane także rynkiem opcji. W zamian za wymienione wcześniej uprzywilejowane warunki funkcjonowania na rynku, market makerzy będą musieli zobowiązać się do agresywniejszego (mniejsze spready, większe wolumeny) animowania niż przewidują to standardowe umowy. W przypadku kontraktów walutowych zlecenia na seriach o terminach wygaśnięcia do trzech miesięcy miałyby opiewać na 100 kontraktów, przy różnicy między najlepszymi ofertami na poziomie 0,015 zł. Dla przykładu w standardowych warunkach spread dla najwcześniej wygasającej serii ustalony jest na 2,5 zł (kontrakty są notowane w zł za 100 euro lub USD). Podobnego zaostrzenia wymogów należy oczekiwać w przypadku opcji.

Oferta nie tylko dla animatora

Reklama
Reklama

Program skierowany jest także do domów maklerskich, które nie zamierzają pełnić obowiązków animatora. Obejmuje on bowiem także działania promocyjne i edukacyjne. Także w tym przypadku GPW przewiduje określone przywileje dla partnerów programu (brokerów). W zamian ci powinni zobowiązać się do stworzenia inwestorom jak najbardziej dogodnych warunków zawierania transakcji instrumentami objętymi programem (np. do obniżenia kosztów transakcyjnych, aktywnego współuczestniczenia w działaniach promocyjno-edukacyjnych).

Giełda bierze również pod uwagę możliwość zmian w konstrukcji niektórych instrumentów pochodnych i w zasadach obrotu nimi. Zmiany będą uzależnione od oczekiwań uczestników rynku.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama