Obecny wzrost cen cukru spowodowany jest przede wszystkim tym, co dzieje się w Brazylii. Ten największy na świecie producent cukru połowę zbiorów trzciny cukrowej przerabia teraz na alkohol etylowy. I nie po to, by go wypić. Rekordowe ceny ropy naftowej sprawiły, że realizowany jest tam program wyeliminowania w ciągu czterech lat samochodów o napędzie benzynowym. Będą jeździły na etanolu.
Do zmniejszenia dostaw cukru na światowy rynek przyczyniły się też susza w Tajlandii, która jest drugim na świecie jego eksporterem, i huragan w Australii, który zniszczył plantacje. Wreszcie równowagę i na tym rynku zakłóciły Chiny, a konkretnie aż 50-proc. obserwowany tam wzrost popytu na cukier w ciągu minionych 10 lat.
- Cena cukru może wzrosnąć nawet czterokrotnie, a i tak będzie niższa od rekordowej. Ożywienie na tym rynku nawet jeszcze się nie zaczęło. Czynniki fundamentalne zmieniają się drastycznie na rzecz podwyżki cen - uważa James Rogers, dawny partner George'a Sorosa.
Również Andreas Meyer z wiedeńskiej firmy Merit Opportunities Fund jest przekonany, że cukier zdrożeje. - Wzrost jego ceny będzie w tym roku wyraźnie większy niż obligacji czy akcji, przede wszystkim ze względu na skurczenie się dostaw - powiedział Meyer agencji Bloomberga. Prognozuje on, że na koniec roku cukier w trzymiesięcznych kontraktach może zdrożeć na New York Board of Trade do 25 centów za funt. W pierwszym kwartale cena ta wzrosła o 31 proc., do 18,27 centa. Christopher Wyke, dyrektor działu surowców w londyńskim banku Schroders, przewiduje wzrost ceny w tym roku do 19,30 za funt.
Rekordowa cena cukru to 66 centów za funt. Tyle płacono w 1974 r. W ub.r. cena wzrosła o 60 proc. Dla porównania, miedź zdrożała o 50 proc., a srebro o 38 proc. Cena białego cukru w ciągu minionych 12 miesięcy wzrosła już o 89 proc. Indeks Standard & Poor's 500 zyskał w tym czasie niecałe 10 proc.