Średni roczny wzrost kursu w branży zajmującej się wydobyciem i przetwórstwem metali przekracza 100 proc. Większy optymizm inwestorzy przejawiali tylko pod koniec 2003 roku, kiedy roczna zmiana Indeksu Metale wynosiła 150 proc. Dla wszystkich spółek z branży roczna i 6-miesięczna zmiana kursu są dodatnie. W drzewno-papierniczym "odłamie" szeroko pojętego sektora surowcowo-materiałowego (w jego skład wchodzą, poza omawianymi tym razem firmami, także spółki chemiczne) stopy zwrotu są niższe, ale również dodatnie. Czarną owcą branży pozostaje producent opakowań Plast-Box, którego notowania spadły w ciągu roku o połowę.
Optymizm technicznie
uzasadniony
Miniony tydzień zakończył lokalną korektę na wykresie indeksu IM. Od szczytu z 27 lutego wskaźnik stracił prawie 10 proc. Ostatni raz granica 10-proc. obsunięcia od wierzchołka została przekroczona w kwietniu 2005 roku. O ostatniej korekcie nie zadecydował słabiej zachowujący się w lutym i marcu KGHM, ale mniejsze spółki - Alchemia, Impexmetal, Odlewnie i Ropczyce. Natomiast to właśnie ostra zwyżka KGHM, a przede wszystkim Stalproduktu, zadecydowała o tym, że indeks całego sektora wrócił do hossy. Na zamknięcie czwartkowej sesji Indeks Metale miał najwyższą wartość w historii (8235,1 pkt). W piątek poprawił to osiągnięcie o kolejne 100 punktów.
Jak można oczekiwać w takiej sytuacji analiza techniczna zachęca do wzięcia udziału w hossie. Niewielki rozmiar korekty w odniesieniu do poprzedzającego ją wzrostu wskazuje, że trend rosnący jest silny. Jako sygnał kupna można interpretować osiągnięcie przez indeks branżowy nowego maksimum. To, że nie jest ono na razie potwierdzone przez wskaźniki techniczne przy tak mocnym trendzie, również jest zrozumiałe. Trudno taką sytuację interpretować jako negatywną dywergencję. Raczej można mówić o schłodzeniu wskaźników, co otwiera drogę do dalszego wzrostu kursu.