Ministerstwo Finansów oszacowało, obniżenie składek rentowej i chorobowej oraz "odmrożenie" kwoty wolnej, kosztów uzyskania przychodów i progów PIT zmniejszy wpływy do budżetu w 2007 r. łącznie o 9,15 mld zł. - Efekt netto będzie neutralny - uspokajała jednak wicepremier i szef resortu Zyta Gilowska. Wszystko dzięki większym wpływom z akcyzy, VAT, likwidacji ulgi remontowej i korektom przy opodatkowaniu firm.
Obliczenia te budzą jednak wiele wątpliwości. Po pierwsze: najdroższa reforma, czyli obniżenie składki rentowej z 13 do 9 proc. W lutym, kiedy Z. Gilowska zapowiadała redukcję o 3 pkt proc, oszacowała koszt na 6,5 mld zł. Wydawałoby się, że nie są to przesadzone wyliczenia, jako że budżet Funduszu Rentowego na 2006 to około 33 mld zł. Założyliśmy zatem, że większa obniżka powoduje proporcjonalnie większy ubytek w ZUS - czyli 8,7 mld zł. Wtedy jednak sama zmiana składek konsumuje niemal cały koszt reformy.
- Obniżenie składki rentowej to rzeczywiście największa pozycja kosztowa, ale pamiętać trzeba, że przy okazji rośnie podstawa opodatkowania, a więc i wpływy z PIT - tłumaczy nam Mirosław Barszcz, wiceminister finansów odpowiedzialny za podatki.
Tymczasem w 2007 r. czekają nas także waloryzacja w PIT. Samo podwyższenie kwoty wolnej o 179 zł dla 23,5 mln podatników oznacza zmniejszenie wpływów budżetu o około 0,8 mld zł. Do tego dochodzą zmiany wysokości progów oraz kosztów uzyskania przychodów. Skutki pełnego "odmrożenia" MF ocenił na 2 mld zł. Mamy jeszcze ulgi prorodzinne - szacunki resortu wskazują, że większa kwota wolna dla rodziców trójki i więcej dzieci w 2007 r. powoduje spadek wpływów o 700-800 mln zł.
MF nie podało kosztów obniżek podatków w kolejnych latach reformy. W 2008 r. waloryzowany będzie I próg podatkowy i - kolejny raz - kwota wolna (to drugie spowoduje spadek wpływów o około 0,34 mld zł). Dodatkowo z ulgi prorodzinnej skorzystać będą mogli rodzice z dwójką i więcej dzieci. To także poważna zmiana. Według danych z ostatniego spisu ludności w 2002 r., w Polsce mieliśmy 1,02 mln rodzin z trójką i więcej dzieci. Rodzin dwudzietnych mamy kolejne 2,2 mln. Ulgi kosztować będą więc proporcjonalnie więcej. Ile - nie wiadomo. - Efekt netto reform w latach 2008-2009 jest podobny, jak w 2007 r. - tłumaczyła tylko Z. Gilowska. MF zakłada bowiem, że obniżenie składek na ZUS zwiększy zatrudnienie i - tym samym - wpływy do kasy państwa. Kolejną niepewność co do kształtu budżetu powoduje redukcja stawek PIT, przewidziana na 2009 r. MF nie udostępniło szacunków efektów finansowych takiego ruchu.