Od początku roku kurs kontraktów terminowych na indeks WIG20 tkwi w trendzie bocznym. Od góry jest on wyznaczany przez szczyty z 25 stycznia i 27 lutego (2965 - 2975 pkt), a od dołu przez minimum z 14 marca (2728 pkt). Do czasu, kiedy kontrakty nie opuszczą tego przedziału, decyzje inwestycyjne powinny mieć krótkoterminowy charakter. Na grę z trendem należy poczekać do chwili, kiedy kurs pochodnych wybije się z formacji horyzontalnej. Sygnały wysyłane przez system kierunkowy sugerują, że ruch w bok powinien dobiegać końca. We wtorek średni indeks ruchu kierunkowego dotarł bowiem do najniższego poziomu od ponad półtora roku. W dodatku znajduje się on znacznie poniżej obu linii kierunkowych. Prawdopodobieństwo szybkiego zakończenia trendu bocznego jest więc bardzo wysokie. Otwarte pozostaje natomiast pytanie, w którym kierunku to nastąpi. Długoterminowy obraz rynku w połączeniu z sygnałami płynącymi ze średnioterminowych wskaźników technicznych większe szanse daje na kontynuację zapoczątkowanego przed trzema laty trendowi wzrostowemu.

Korzystnie dla byków kształtuje się między innymi tygodniowy wykres histogramu MACD. Wskaźnik ten znajduje się już na poziomie -22 pkt. Gdy w trakcie ostatnich dwóch lat docierał do tego poziomu, rynek kontraktów na WIG20 dołek miał już za sobą. Na tej podstawie można postawić tezę, że miejsca na spadki nie ma już dużo. Tym bardziej, że przed kilkoma dniami sygnał kupna został wygenerowany na dziennym wykresie MACD.

W średnim terminie optymistycznie kształtuje się sam wykres kontraktów. Trwający trend boczny można interpretować jako formację flagi, która biorąc pod uwagę wcześniejszy trend wzrostowy, powinna zakończyć się wybiciem w górę.