2005 r., biorąc po uwagę przychody, nie był łatwy dla krajowych ubezpieczycieli sprzedających polisy majątkowe. Przypis składki brutto wzrósł wprawdzie o 5,21 proc., do 15,69 mld zł, ale stało się tak przede wszystkim za sprawą ubezpieczeń komunikacyjnych, głównie obowiązkowego OC. Bez wyższych przychodów z tego segmentu wzrost rynku byłby niewielki: 1,77 proc. Dla porównania, średnioroczna inflacja wyniosła 2,1 proc., co oznacza, że faktycznie nastąpił regres.
Zmiana w rankingach
Z danych Komisji Nadzoru Ubezpieczeń i Funduszy Emerytalnych wynika, że przypis składki brutto z ubezpieczeń innych niż komunikacyjne wzrósł w ub.r. o 242,23 mln zł. Partycypowały w nim 22 firmy, ale tylko w przypadku dziewięciu z nich wzrost przychodów z polis osobowych i majątkowych był wyższy niż 10 mln zł, w pięciu nie przekroczył 1 mln zł. Liderem okazał się PZU, który w ub.r. zebrał z rynku o 132,4 mln zł więcej (co ciekawe ponad 3,5-krotnie więcej niż z komunikacji). - Jest to efektem zwiększenia sprzedaży ubezpieczeń OC ogólnej (o blisko 20 proc.), majątkowych, wypadkowych oraz finansowych - powiedział Tomasz Fill, rzecznik prasowy PZU. Niezłe przyrosty (powyżej 50 mln zł) w ubezpieczeniach majątkowych odnotowały: Euler Hermes, specjalizujące się w ubezpieczeniach należności, STU Ergo Hestia oraz giełdowe TU Europa, oferujące ochronę dla kredytobiorców (44,72 mln zł).
Warto przypomnieć, że największy krajowy ubezpieczyciel zwyciężył też w ubiegłorocznym rankingu pod względem wzrostu przypisu składki ogółem. Ale, jak wynika z danych KNUiFE, pozostali liderzy - Moje Towarzystwo Ubezpieczeń, TUiR Cigna STU - wykazali symboliczny wzrost, a TU Allianz Polska wręcz spadek przychodów z polis majątkowych. Gdyby nie ubezpieczenia komunikacyjne, mogliby więc zapomnieć o miejscach w czołówce.
Zabrała zagranica?