Staliśmy się największym beneficjentem unijnych programów pomocowych wśród nowych krajów członkowskich. Według danych Ministerstwa Finansów, w ciągu 22 miesięcy (od maja 2004 r. do końca lutego 2006 r.) transfery do Polski osiągnęły ponad 7 mld euro, podczas gdy wpłaty do unijnego budżetu (głównie składka członkowska) - około 4,3 mld euro. W rezultacie saldo rozliczeń wyniosło 2,7 mld euro (równowartość około 12 mld zł) na korzyść naszego kraju. Oznacza to, że zgodnie z oczekiwaniami, został spełniony jeden z kluczowych priorytetów okresu negocjacji - zapewnienie Polsce pozycji beneficjenta netto unijnego budżetu.
Wśród transferów szczególną rolę odgrywają pieniądze przekazywane w ramach funduszy strukturalnych i Funduszu Spójności (łącznie z tego tytułu do Polski trafiło w tym okresie 2,1 mld euro), a także przepływy w ramach Wspólnej Polityki Rolnej (około 2 mld euro).
Napływ pieniędzy z UE nie oznacza jednak równie korzystnych skutków dla budżetu państwa. Saldo jego rozliczeń z UE jest ujemne (po 22 miesiącach akcesji prawie 3 mld euro, tj. około 12 mld zł) i powiększa ogólny deficyt budżetowy. Większość transferów unijnych (w tym fundusze strukturalne) omija bowiem budżet, gdyż są one adresowane do samorządów terytorialnych, organizacji pozarządowych i społecznych, instytucji publicznych oraz prywatnych odbiorców (np. przedsiębiorców, rolników, rybaków). Budżet państwa jest natomiast obciążony m.in. składką unijną i kosztami związanymi ze współfinansowaniem i prefi nansowaniem projektów unijnych.
Polska absorbuje bardzo dużą część pieniędzy przeznaczonych przez UE dla nowych krajów członkowskich. W całym 2004 r. pozyskaliśmy 2,7 mld euro, wobec 3,3 mld euro, jakie napłynęły do pozostałej dziewiątki. Dodatnie saldo przepływów finansowych naszego kraju to 1,4 mld euro, wobec 2,8 mld euro innych krajów łącznie.
Uwzględniając liczbę ludności ranking, oczywiście, wygląda odmiennie. Według takiej klasyfikacji, na czele znajdują się kraje małe (Litwa, Estonia, Malta), w których w 2004 r. środki pomocowe, w przeliczeniu na jednego mieszkańca, przekroczyły nieco 100 euro. Polska z 36 euro wyprzedziła natomiast Słowację, Czechy, a przede wszystkim Węgry (zaledwie 16 euro).