Firma Koudijs Pasze (KP) jest na rynku od 1996 r. Hima jest starsza - działa od 1989 r. W czerwcu zeszłego roku KP, kontrolowana przez De Heus, jednego z trzech czołowych holenderskich producentów pasz, przejęła Himę. Od poniedziałku funkcjonują pod wspólną marką: De Heus Koudijs Hima (DHKH).
Dopasowani jak puzzle
To już druga duża fuzja na rynku pasz z udziałem kapitału holenderskiego. W 2005 r. Rolimpex połączył się z Provimi Holding Polska. PHP należy do holenderskiego koncernu Provimi. Ten kontroluje teraz ok. 25 proc. polskiego rynku pasz. Za nim plasuje się DHKH (9-10 proc.). Ubiegłoroczne obroty połączonych przedsiębiorstw wyniosły w sumie 517 tys. ton (KP - 321 tys. ton, Hima - 196 tys. ton). W tym roku produkcja ma sięgnąć 540-550 tys. ton. Dla porównania: Rolimpex wytwarza 1,5 mln ton pasz rocznie. Przedstawiciele DHKH nie ujawniają wyników finansowych. - Rentowność obu firm jest podobna - wyjawia jedynie Witold Obidziński, dyrektor generalny. Zarząd skupi się teraz na integracji obu organizmów. Jego zdaniem, firmy dobrze się uzupełniają. KP jest obecny w centrum kraju i w Wielkopolsce, Hima z kolei na południu i na północnym wschodzie. Komplementarne są struktury ich produkcji: KP sprzedaje głównie branży drobiarskiej (75 proc.). Dla Himy, oprócz drobiu (51 proc.), ważni są też hodowcy bydła (39 proc.).
Spokój giełdowej spółki
Jakie są plany firmy na ten rok? - Musimy dokończyć integrację. Poza tym będziemy inwestować w moce produkcyjne - mówi W. Obidziński. Holenderski De Heus od dawna prowadzi strategię przejęć. Czy planuje dalsze akwizycje w Polsce? - Na pewno będę hamować takie zapędy. Mamy jeszcze dużo do zrobienia wokół integracji firm - przypomina W. Obidziński. Provimi-Rolimpex, lider na rynku pasz, nie obawia się konkurencji. - Rynek paszowy jest głęboki, choć bardzo konkurencyjny. Będzie przyciągać inwestycje i dojdzie do dalszej konsolidacji - zauważa wiceprezes Andrzej Budziński.