Trwają dyskusje nad tym, jaka powinna być liczba i charakter instytucji obsługujących kapitały emerytalne. Najprawdopodobniej samą wypłatą świadczeń zajmie się ZUS. Zdaniem ekspertów, będzie to rozwiązanie stosunkowo tanie dla systemu emerytalnego. Uprości też rozliczanie składek na ubezpieczenia społeczne.
Kapitały emerytalne, czyli środki zgromadzone w OFE przez ich uczestników, w chwili ich przechodzenia na emeryturę będą przekazywane zakładom, które dalej zajmą się obsługą emerytów. Przy wyborze podmiotów, które mogą się tym zająć, resort pracy skłania się ku rozwiązaniom rynkowym. W grę wchodzą nowo utworzone zakłady emerytalne, istniejące już firmy ubezpieczeń na życie, PTE, fundusze inwestycyjne i emerytalne, a nawet banki.
- Zdaniem Ministerstwa Pracy i Polityki Społecznej, powinny się tym zająć istniejące instytucje - powiedziała Agnieszka Chłoń--Domińczak, dyrektor Departamentu Analiz i Prognoz Ekonomicznych MPiPS. - To pozwoliłoby na ograniczenie kosztów wypłaty emerytur. Jednak nowe, odrębne instytucje zwiększają bezpieczeństwo. Dlatego ta druga możliwość również nie jest wykluczona - stwierdziła.
Pierwsze wypłaty z drugiego filaru emerytalnego nastąpią w 2009 r. Przez pierwsze 5 lat świadczenia będą przysługiwały tylko kobietom, ponieważ wcześniej wchodzą one w wiek emerytalny.
- Początkowe wypłaty z OFE obejmują stosunkowo niewielką grupę (w 2009 roku 4000 osób - red.). Ze względu na ich krótki udział w otwartych funduszach część kapitałowa emerytury będzie stanowiła niewielki odsetek całego świadczenia - mówi dyrektor Chłoń-Domińczak. - Z tego względu w okresie przejściowym rozważana jest możliwość, aby ZUS nie tylko wypłacał świadczenia, ale też zarządzał kapitałem emerytalnym - stwierdza. To przejściowe rozwiązanie jest uzasadnione ekonomicznie: działalność firm zajmujących się wypłatą emerytur dla kilkudziesięciu tysięcy klientów byłaby nieopłacalna. Z drugiej jednak strony przepisy przejściowe prowadzą do nierównego traktowania kolejnych roczników emerytur. Prognozy pokazują jednak, że liczba emerytów pobierających świadczenie z dwóch filarów przekroczy 150 tys. dopiero w 2017 roku.