Najważniejsze indeksy funduszy hedgingowych wzrosły przez trzy miesiące tego roku między 3,26 a 5,87 proc. W tym samym okresie S&P 500 podskoczył o 3,73 proc. Taki rezultat umożliwiły dobry styczeń i marzec, które zniwelowały gorsze wyniki funduszy hedgingowych w lutym.
Liderem okazały się fundusze grające na rynku kontraktów futures. Ich indeks tylko w marcu podniósł się o niemal 4 proc., niwelując tym samym straty z początku roku. Nie gorzej wypadły tzw. "fundusze funduszy", które inwestują w inne fundusze hedgingowe, osiągając przy tym wysoki stopień dywersyfikacji portfela. - To był wspaniały kwartał - powiedział Carrie McCabe, szef Financial Risk Management, jednego z "funds of funds". Do dobrych wyników przyczyniło się drożejące m.in. złoto, miedź i cynk.
Niestabilne ceny surowców energetycznych sprzyjały funduszom zarabiającym na wzroście i spadkach akcji spółek. Jak podał chicagowski Hedge Fund Research, ich rentowność kształtowała się w marcu na poziomie 2,32 proc., a w całym kwartale wyniosła 6,35 proc.
Fundusze zarabiające na zmianach kursów akcji, wywoływanych przez fuzje i przejęcia lub podziały spółek giełdowych, miały w ubiegłym miesiącu również bardzo dobry okres. Zgodnie ze statystykami prowadzonymi przez Standard & Poor's, wzrosły średnio o 4,68 proc.
Słaby kwartał miały jedynie fundusze hedgingowe inwestujące w obligacje. Ich indeks podniósł się zaledwie o 0,85 proc. Część menedżerów błędnie obstawiła, że różnica w rentowności krótko- i długoterminowych papierów będzie się powiększać.