Zatrzymani przez FBI Eugene Plotkin, David Pajcin, Stanislav Shpigelman mieli na tym zarobić 6,7 mln USD. Wszyscy zostali zwolnieni za kaucją. Mieli być częścią szeroko rozgałęzionej zmowy polegającej na szukaniu dostępu do informacji niedostępnych innym inwestorom. Jednym ze źródeł mieli być pracownicy drukarni, w której drukowano tygodnik "Business Week". Przekazywali informacje na temat treści stałej kolumny "Inside Wall Street". Kursy wielu akcji reagowały na te teksty i menedżerowie tygodnika podjęli wiele kroków, aby uniemożliwić dostęp do pisma przed oficjalnym wprowadzeniem go do dytrybucji. Władze aresztowały w tej sprawie 20-letniego Juana Rentiera, operatora wózka widłowego w drukarni Quad/Graphic w Wisconsin, który miał dostęp do edycji "Business Week".
Drugim źródłem informacji poufnych miał być sam Shpigelman, który poinformował Plotkina i Pajcina o sześciu przygotowanych fuzjach i akwizycjach. W aferze jest wiele egzotycznych wątków. Jedną z osób zamieszanych w sprawę jest na przykład striptizerka, która w jednym z prywatnych klubów próbowała wyciągać poufne informacje od dyrektorów spółek. Inny ślad prowadził do Chorwacji, gdzie 63-letnia ciotka Pajcina potrafiła zarobić 2 mln USD na wahaniach kursów związanych z fuzjami. - Wiedzieliśmy, że albo mamy do czynienia z najlepszym inwestorem w historii, albo że coś tu naprawdę śmierdzi - powiedział Mark Schonfeld, dyrektor regionalnego oddziału Komisji Papierów Wartościowych i Giełd (SEC). - Nigdy nie zetknęliśmy się ze sprawą, w której stwierdzono by tyle prób nielegalnego zdobycia informacji.
Oprócz sprawy kryminalnej, Komisja przedstawiła zarzuty na drodze cywilnej aż 13 osobom.
Nowy Jork