Reklama

Przeważała podaż

Z ostatnich czterech tygodni tylko jeden zakończył się zwyżką (była symboliczna) na amerykańskiej giełdzie. Ostatnie sesje wskazują na zakończenie trwającego od blisko pół roku wzrostu. Powodem większej podaży jest idąca w górę trzeci tydzień z rzędu rentowność obligacji.

Publikacja: 14.04.2006 09:14

W przypadku 10-letnich papierów przekroczyła w czwartek psychologiczną barierę 5 proc. Taka sytuacja neutralizuje pozytywny wpływ na rynek publikowanych wyników finansowych, ale dodatkowo wzmaga obawy o przyszłą koniunkturę w gospodarce.

W dół kanału

Dla indeksu S&P 500 obowiązuje nadal scenariusz oparty na kanale wzrostowym, w jakim indeks porusza się od końca minionego roku. Trwające przez prawie trzy tygodnie próby przełamania górnej granicy nie przynosiły powodzenia. Kłopoty posiadaczy akcji zwiastowała już sesja z poprzedniego piątku, kiedy S&P 500 mocno spadł. Nic jeszcze jednak nie było wtedy rozstrzygnięte. Słabość poniedziałkowego odbicia dawała kolejny dowód pogarszania się nastrojów. Potwierdziła go wtorkowa przecena, która sprowadziła "pięćsetkę" poniżej najważniejszego krótkoterminowego wsparcia związanego ze szczytem z pierwszej połowy stycznia. To otworzyło drogę w dół formacji kanału. Podaż nie powinna mieć teraz problemu ze sprowadzeniem indeksu w okolice 1270 pkt. Obrona tego wsparcia będzie poważnym zadaniem dla kupujących. Przełamanie dolnej granicy kanału i tym samym opuszczenie formacji miałoby bardzo negatywny wydźwięk w dłuższym terminie. Otwarta byłaby wtedy droga do ataku na górkę z lata ubiegłego roku utworzoną przy 1245 pkt.

Od kilku tygodni inwestorzy mają problem z oceną tego, czy decyzje podejmować na podstawie napływających z gospodarki sygnałów czy też na podstawie przewidywań dotyczących przyszłości. Taka alternatywa w jakimś stopniu była pochodną możliwych interpretacji sytuacji na rynku obligacji - zwyżkę rentowności można było traktować jako potwierdzenie dobrej kondycji gospodarki albo zagrożenie na przyszłość związane z negatywnym wpływem wyższych kosztów obsługi kredytów na konsumentów oraz rynek nieruchomości.

Możliwe przeciwstawne

Reklama
Reklama

interpretacje

Takich wątpliwości dostarczały publikowane w ostatnich dniach dane makroekonomiczne. Dotyczyło to głównie sprzedaży detalicznej. W ujęciu rocznym zwiększyła się w marcu o 7,9 proc. O tyle rosła przeciętnie w ostatnich 12 miesiącach. Średnia od ponad pół roku utrzymuje się na takim samym poziomie. Równocześnie po wyłączeniu sprzedaży aut wzrost wyniósł 9,2 proc. Średnia z 12 miesięcy podniosła się do 8,8 proc. i tym samym jeszcze wyraźniej przekroczyła maksima z 2000 r. (wypadły trochę ponad 8 proc.). To jest kolejnym potwierdzeniem, w jak dużym stopniu kondycja amerykańskiej gospodarki zależy od postawy konsumentów. W tym kontekście nie dziwi wzrost rentowności obligacji. Uzasadniona jest przy tym obawa o negatywny wpływ drogiej ropy i wyższych kosztów kredytów na przyszłe wydatki Amerykanów.

Takie wątpliwości znajdowały odbicie w rozbieżnym zachowaniu różnego rodzaju wskaźników nastrojów. Z jednej strony, ostatnio w ankiecie Investor?s Intelligence odnotowano dawno nie występującą liczbę niedźwiedzi. Z drugiej, dane amerykańskiej Commodity Futures Trading Commission (CFTC), monitorującej zmiany zaangażowania największych inwestorów na rynkach terminowych, wskazują na rekordową przewagę długich pozycji nad krótkimi w przypadku inwestorów o spekulacyjnym nastawieniu. Oba elementy można traktować jako antywskaźniki. Pytanie, który jest bardziej wiarygodny?

W tym kontekście warto zwrócić uwagę na jedną różnicę pomiędzy tymi danymi - wskaźnik Investor?s Intelligence powstaje na podstawie opinii osób piszących biuletyny inwestycyjne, natomiast w przypadku danych CFTC mamy do czynienia z decyzjami konkretnych inwestorów, którzy angażują własne pieniądze. W związku z tym większą wiarygodność przypisać należy właśnie informacjom CFTC.

Silne rynki wschodzące

Pogorszenie notowań na dojrzałych rynkach negatywnie odbiło się na koniunkturze na emerging markets. Trudno jednak w ich przypadku mówić o definitywnym zakończeniu ruchu wzrostowego, jaki zaczął się na jesieni 2005 r. Przewidywania, że wyprzedaż z pierwszej połowy marca tego roku jest wstępem do korekty podobnej do tych, jakie występowały na wiosnę 2004 r. oraz wiosną i jesienią 2005 r., okazały się nietrafione. Trudno jednocześnie oprzeć się wrażeniu, że mamy do czynienia z naciąganiem sprężyny, czego efektem stanie się wyprzedaż o podobnej skali i sile jak dwa lata temu. Natomiast maleją szanse na łagodny przebieg korekty.

Reklama
Reklama

Co skłania do takiego wniosku? Choć rynki wschodzące jesienią 2005 r. były już po 2,5 roku zwyżki, to dynamika ruchu w górę bardziej przypomina wczesną fazę tendencji rosnącej. Można to traktować jako wyraz siły tego grona giełd, ale też może to być odbiciem przesadnego optymizmu. Coraz wyraźniej zaznacza się też polaryzacja w tym gronie. Rosyjski parkiet zyskał w tym roku ponad jedną trzecią, podczas gdy w Korei zwyżka jest jedynie symboliczna. To w największym stopniu jest pochodną składu sektorowego indeksów poszczególnych giełd. W Rosji królują spółki surowcowe, podczas gdy w Korei technologiczne. Pierwsze są wrażliwe na zmiany na rynkach towarowych, drugie na wahania koniunktury gospodarczej.

Osobną grupą są parkiety, na których duże znaczenie odgrywa sektor finansowy. Dobrym przykładem jest Turcja, gdzie największe spółki to banki. W notowaniach na tutejszej giełdzie wyraźnie odbijają się obawy inwestorów o wpływ wyższych rynkowych stóp procentowych na gospodarkę. Turecki indeks spadał od początku tygodnia i w czwartek wrócił do marcowego minimum.

Uwagę zwraca również bardzo wysoka różnica pomiędzy rocznymi stopami zwrotu na emerging markets oraz w USA. Sięgnęła ona w ostatnich dniach 39 pkt proc. Ostatni raz tak wysoka była dwa lata temu. Obrazuje skalę przewagi rynków wschodzących nad amerykańskim. Wynika z tego, że trudno liczyć na ich odporność w sytuacji, gdyby w Stanach Zjednoczonych kolejne sesje przyniosły dalsze pogorszenie nastrojów.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama