Wczorajsze sesje na Wall Street rozpoczęła się od spadków głównych indeksów. Niepokój graczy wywołał silny wzrost rentowności amerykańskich obligacji. Dochodowość obligacji 10-letnich, pierwszy raz od 4 lat przekroczyła psychologiczną barierę 5 proc. i sięgnęła poziomu 5,036 proc. Natomiast rentowność obligacji 30-letnich wzrosła do 5,122 proc.

Wzrost rentowności, a więc rynkowych stóp procentowych, oznacza m.in. rosnące oczekiwania na podwyżki stóp procentowych. Tymczasem obecnie można odnieść wrażenie, że na rynku panuje konsensus, iż po majowej podwyżce do 5 proc., Fed zrobi dłuższą przerwę w zaostrzaniu polityki monetarnej.

Takie oczekiwania są budowane w głównej mierze przez przedstawicieli Fed-u właśnie. Wystarczy wspomnieć ostatnie wypowiedzi szefa Fed z Richmond, Jeffreya Lackera, który stwierdził, że w większości ostatnio publikowanych danych nie znajduje sygnałów wzrastającej inflacji, czy też słowa szefa Fed z St. Louis, Williama Poole, że poprawa na amerykańskim rynku pracy nie musi być tożsama ze wzrostem inflacji.

Skąd więc rosnąca rentowność amerykańskich obligacji? Oprócz czysto technicznych przesłanek - wszak na rynku długu, jak na każdym innym, istnieją trendy - powodem przyspieszenia wyprzedaży obligacji w ostatnich trzech tygodniach może być redukcja pozycji przez Chiny lub przynajmniej powstrzymanie się od nowych zakupów. Na przestrzeni marca i kwietnia takie działania sugerował jeden z prominentnych chińskich polityków.

Póki co Wall Street nie obawia się o możliwość sfinansowania amerykańskiego długu. Najlepiej pokazuje to wyraźna przewaga popytu na wykresach głównych indeksów. Opublikowane w środę, lepsze od prognoz dane o lutowym deficycie handlu zagranicznego USA, dodatkowo poprawiły humory bykom. Sytuacja ta może jednak odwrócić się już w najbliższy poniedziałek. Zostaną wówczas opublikowane dane o napływie kapitałów do USA w lutym. Odczyt znacznie poniżej 65,7 mld dolarów, czyli wartości deficytu handlowego, mógłby wywołać obawy o finansowanie długu. Stąd już tylko krok do spadków S&P500, DJIA i Nasdaq.