Nawet przedstawiciele krajowej branży paliwowej nie są pewni, jak podwyżka cen wpłynie na ich wyniki. - Analizujemy sytuację - mówi Marcin Zachowicz, rzecznik Grupy Lotos. W powszechnej opinii na wzroście cen ropy naftowej najwięcej zyskują firmy paliwowe. Można przypuszczać, że takie przekonanie spowodowało spory wzrost kursów akcji Orlenu, Lotosu, i PGNiG. Walory tych spółek zyskały we wtorek odpowiednio: 2,32 proc. (66,1 zł), 5,23 proc. (58,4 zł) i 2,06 proc. ( 3,96 zł). Analitycy zwracają jednak uwagę, że tak duże zwyżki nie są do końca uzasadnione. - Polskie rafinerie nie zyskały na razie na skoku cen ropy. Orlen w ogóle nie wydobywa tego surowca, a Lotos tylko niewielkie ilości, więc spółki te nie zarabiają bezpośrednio na wzroście jego ceny. Najistotniejsze dla nich są marże rafineryjne, które nie zyskały aż tyle - wyjaśnia Gergely Varkony, analityk DB Securities. - Marże w I kwartale były niskie. Dopiero w drugim zaczęły rosnąć i sięgać zaplanowanego poziomu - przyznaje Dawid Piekarz, rzecznik płockiego koncernu. Zaznacza, że wzrost cen ropy obniża dodatkowo marżę detaliczną uzyskiwaną przez koncern. - Nie możemy przekładać od razu całej zwyżki cen ropy na ceny paliw na stacjach, aby nie gasić popytu i utrzymać klientów - wyjaśnia Piekarz.
- Jeżeli ceny paliw będą się utrzymywały na wysokim poziomie, to w ślad za cenami ropy będą rosły również marże rafineryjne, które z reguły reagują z opóźnieniem - mówi Michał Mierzwa analityk DI BRE Banku. Szacuje, że w II kwartale marże rafineryjne powinny znacznie wzrosnąć, poprawiając wyniki PKN i Lotosu. Dodaje, że sytuację firm paliwowych regionu powinien poprawić także oczekiwany wzrost tzw. dyferencjału ropy Ural i Brent (różnica cen). Dzięki temu, korzystające z ropy rosyjskiej PKN, MOL i Lotos będą mogły więcej zarabiać.
MOL zarobi, PGNiG straci
Gergely Varkony ocenia, że na wzroście cen ropy może nieco zyskać węgierski MOL, który w ok. 1/3 zaspokaja swoje potrzeby własnym wydobyciem. Kurs akcji węgierskiej spółki wzrósł na budapeszteńskiej giełdzie o 3 proc. Na GPW papiery skoczyły o 4,29 proc., do 377 zł. Varkony zaznacza, że zupełnie nieuzasadniona wydaje się zwyżka kursu akcji PGNiG. - Wzrost cen paliw przekłada się na wyższe ceny zakupu gazu przez PGNiG, co przy ustalonych, regulowanych cenach sprzedaży daje negatywny efekt - ocenia Varkony. Jego zdaniem, mProblem dla PKB
- Jeśli ceny ropy naftowej utrzymają się powyżej 70 USD za baryłkę przez kilka najbliższych miesięcy, to możemy mieć do czynienia ze wzrostem inflacji. Ale tak droga ropa podniosłaby ją o 0,1-0,2 pkt proc. - dodaje Bartosz Pawłowski, ekonomista ING Banku Śląskiego. Wpływ drożejącej ropy neutralizuje obniżka akcyzy na paliwa, do jakiej doszło jesienią ub.r. Podobnie działać będzie - oczekiwana przez ekonomistów - aprecjacja złotego.
B. Pawłowski zwrócił uwagę, że droga ropa ma większe znaczenie dla wzrostu gospodarczego w Polsce, a nie dla inflacji. - Niska inflacja producentów świadczy o tym, że firmy mają trudności z przenoszeniem wzrostu kosztów, związanych z wysokimi cenami paliw, na odbiorców swoich wyrobów - stwierdza specjalista z ING BSK. Ceny produkcji sprzedanej przemysłu były w lutym (ostatnie dostępne dane) o 0,7 proc. wyższe niż rok wcześniej. Inflacja "konsumencka" była na takim samym poziomie.