Nakłady finansowe na rozwój dwóch nowych linii biznesowych spowodują jednak, że w tym roku zysk netto firmy nie przekroczy 3,2 mln zł. To znacznie mniej niż przed rokiem, gdy spółka zarobiła 8,1 mln zł. Spółka chce jednak zrekompensować inwestorom słaby wynik poprzez przeznaczenie na dywidendę blisko 90 proc. tegorocznego zysku, co da 60 gr na walor. Ponadto kusi perspektywami. W 2009 r. dywidenda ma już wynieść 2,19 zł, a zysk ma przekroczyć 20 mln zł. Przy takim wyniku bowiem oraz portfelu (udzielonych pożyczek i wykupionych faktur) o średniej wartości 621 mln zł (219 mln zł w tym roku) Eurofaktor osiągnąłby ROE powyżej 20 proc. Plan spółki przewiduje w przyszłym roku 6,3 mln zł zysku i 14 mln zł w 2008 r. Firma podtrzymała obietnice, że będzie wypłacać połowę zysku w dywidendzie. Dodatkowo zobowiązała się, że minimalna wypłata na akcję wyniesie 60 gr.
Będzie skup
za prawie 7 mln zł
Dodatkowym zabezpieczeniem dla udziałowców ma być program wykupu własnych akcji w celu umorzenia. Spółka ma na to 6,9 mln zł.
- Zarząd będzie mógł ogłosić wezwanie w okresie 12 miesięcy od przegłosowania uchwały, co, moim zdaniem, nastąpi na najbliższym walnym, zaplanowanym na 29 kwietnia - powiedział prezes.
W tym czasie akcjonariusze powinni się przekonać, czy nowa strategia przynosi efekty. Będzie to widać po realizacji tegorocznych planów sprzedaży, ale nie po wynikach. Rozpoczęcie działalności w nowych obszarach będzie bowiem obniżać zyski firmy. - Nowe linie przekroczą próg rentowności dopiero w drugiej połowie przyszłego roku. A w przypadku faktoringu dla MSP będzie to jeszcze niska zyskowność - wyjaśniał H. Hermann.