- Jesteśmy zadowoleni z wyników finansowych pierwszych trzech miesięcy. Rozwijaliśmy się zgodnie z planem i mam nadzieję, że kolejne kwartały będą równie udane - powiedział Jerzy Krawczyk, prezes Tety. Podtrzymał prognozę na cały 2006 r. Zakłada 42 mln zł przychodów i 6,2 mln zł zysku netto. - Obie wielkości są całkowicie w naszym zasięgu - stwierdził prezes.

Lepiej od oczekiwań wyglądała w I kwartale sprzedaż zaawansowanych systemów do zarządzania personelem i zasobami ludzkimi. - W tym segmencie rozwiązań przekroczyliśmy plany - mówił J. Krawczyk. Przyznał, że rynek tego typu aplikacji rozwija się w tym roku szybciej, niż zakładała spółka. Teta duże nadzieje wiąże z nowym produktem do zarządzania firmą (ERP), którego premiera planowana jest na drugą połowę roku - Teta Constellation. - Naszym zdaniem, nowe oprogramowanie ma szanse w krótkim czasie stać się przebojem na rynku - oznajmił J. Krawczyk.

Ujawnił, że 28 kwietnia rada nadzorcza Tety zajmie się projektem przejęcia jednego z większych producentów systemów ERP w Czechach. Polska spółka już zakończyła due diligence w tej firmie. Wypadł pozytywnie. Transakcja, której wartość może przekroczyć 10 mln zł, zostanie sfinansowana ze środków własnych. Dlatego, inaczej niż w poprzednich latach, Teta nie wypłaci dywidendy - tak przynajmniej będzie wnioskował zarząd spółki w projektach uchwał na walne zgromadzenie, które będzie zatwierdzało sprawozdanie finansowe za 2005 r. Termin spotkania udziałowców nie jest jeszcze znany.

Według J. Krawczyka, są spore szanse, że transakcja zostanie sfinalizowana jeszcze w tym kwartale. - Chcielibyśmy zamknąć całą operację jeszcze przed wakacjami - stwierdził. Zastrzegł, że jej ewentualne niepowodzenie nie będzie miało wpływu na prognozę wyników Tety na ten rok. - Nasz plan finansowy na 2006 r. nie uwzględnia wpływu poszerzenia grupy kapitałowej - podsumował.