- Jesteśmy dobrej myśli. Umowa koalicyjna PiS, Samoobrony, LPR i PSL zostanie podpisana przed lub w trakcie rozpoczynającego się we wtorek posiedzenia Sejmu - mówił przewodniczący klubu Prawa i Sprawiedliwości, Przemysław Gosiewski.

PiS rozmawiał wczoraj z LPR o szczegółach programu przyszłego rządu. Negocjacje nie były łatwe. Rada Polityczna Ligi postawiła bowiem w środę wieczorem 10 warunków, które muszą być spełnione, aby partia weszła do rządu. Wśród nich: zaprzestanie działań zmierzających do przyjęcia euro, obniżka podatków i większe ulgi prorodzinne, a także renegocjacja traktatu akcesyjnego z Unią Europejską. LPR domaga się, aby Polscy rolnicy otrzymywali wyższe dopłaty bezpośrednie. Problem w tym, że do tej pory żaden kraj nie zmieniał postanowień traktatowych. - Warunek stawiany przez LPR jest postulatem zaporowym - ostrzegł premier Kazimierz Marcinkiewicz. Negocjacje z Ligą będą dziś kontynuowane.

Swoje wymogi przedstawił także PSL. - Jesteśmy gotowi wejść do koalicji i wziąć odpowiedzialność za resorty gospodarki i budownictwa - stwierdził prezes partii Waldemar Pawlak. Nie jest jasne, czy PiS zgodzi się na taki przydział. Dla ludowców szykowano bowiem Ministerstwo Ochrony Środowiska. Chęć na resort transportu i budownictwa ma też LPR i Samoobrona.

PAP