Wczorajsza sesja to silny dowód na to, że na rynku kontraktów terminowych na indeks WIG20 rządzą byki. Notowania czerwcowej serii wzrosły aż o 80 pkt i zakończyły się na najwyższym poziomie w historii. Silny trend wzrostowy nie pozwala grać na spadek notowań. Słuszne jest utrzymywanie długich pozycji. Nie warto jednak szarżować z ich otwieraniem. W krótkim terminie potencjał zwyżki wydaje się ograniczony. Zagrożenie będzie narastało wraz ze zbliżaniem się kursu kontraktów do 3200 pkt. W okolicy tego poziomu wypada docelowy zasięg wzrostu notowań, wynikający z wysokości trendu bocznego, który poprzedził tę falę wzrostową. Na tej wysokości może więc dojść do korekty. Kwestią otwartą jest, czy będzie miała ona charakter flagi, która często pojawiała się podczas wcześniejsze fali hossy, czy też będzie głębszym ruchem powrotnym do 3000 pkt, po którym rozpocznie się właściwa odsłona hossy.

Rekordowym zainteresowaniem cieszyły się w trakcie wczorajszej sesji kontrakty terminowe na akcje Telekomunikacji. Wolumen obrotów na wszystkich trzech seriach wyniósł 981 instrumentów (najwięcej w historii). Do nienotowanego dotychczas poziomu wzrosła także liczba otwartych pozycji - 2436. Wszystko to odbyło się przy 3-proc. zwyżce kursu czerwcowej serii. Do aktywnego handlu inwestorów mógł zachęcić fakt, iż kilka sesji temu byki zdołały obronić ważne wsparcie, które na wysokości 20,8 zł tworzył dołek z 14 marca. Gdyby doszło do jego przekroczenia, notowania mogłyby dalej spadać do około 18 zł. Skuteczna obrona wsparcia, którą wczoraj potwierdziło przełamanie najszybszej linii trendu spadkowego, wskazuje na duże prawdopodobieństwo dalszej zwyżki.