- W ostatnim czasie obserwujemy spowolnienie procesów prywatyzacji ciepłowni należących do Skarbu Państwa. Także samorządy, w obliczu jesiennych wyborów, nie są skłonne do podejmowania decyzji o sprzedaży spółek komunalnych - mówi Edward Kowalewski, prezes zarządu Pratermu. Dodaje, że ceny płacone przez inwestorów w ostatnich prywatyzacjach, nawet za spółki o nie najlepszej kondycji finansowej i wymagające sporych nakładów inwestycyjnych, były wysokie. - Firmy z naszej grupy kapitałowej restrukturyzację mają już za sobą, a ich sytuacja ekonomiczna jest dobra. Dlatego też, w przypadku gdy kolejne transakcje prywatyzacyjne będą zawierane po tak wysokich cenach, chcielibyśmy mieć możliwość zakupu relatywnie tańszych akcji Pratermu - tłumaczy prezes Kowalewski.

Skup własnych walorów będzie prowadzony na zasadach rynkowych. Potrwa do 12 miesięcy. Praterm chce przeznaczyć na ten cel maksymalnie cały ubiegłoroczny jednostkowy zysk netto, czyli 10,8 mln zł. - Program będzie tak skonstruowany, że w sytuacji, gdy pojawią się rentowne projekty inwestycyjne, zostanie przerwany. Przejęcia pozostają bowiem podstawowym kierunkiem naszego rozwoju - mówi prezes Kowalewski.

Jakie zasady buy backu?

Maksymalna liczba akcji, które będzie mogła skupić spółka w czasie sesji giełdowej, nie będzie mogła przekroczyć 25 proc. średniej dziennej wielkości obrotów akcjami na GPW w ciągu 20 dni poprzedzających bezpośrednio każdy dzień nabycia. Natomiast kurs skupowanych papierów nie będzie mógł być wyższy od ceny transakcji, w której stroną nie była spółka.