650 milionów euro zarezerwowała Unia na rozwój polskiej infrastruktury lotniczej po styczniu 2007 roku. Powinny z niej skorzystać lotniska należące do transeuropejskiej sieci transportowej - od Gdańska, przez Warszawę, po Katowice.
Szczegółowy plan wykorzystania unijnych datacji przygotowuje w tej chwili Ministerstwo Transportu i Budownictwa. - Nie mamy dokładnych danych z rozbiciem na regionalne porty - mówi Rafał Gajda z MTiB. Prawa do pieniędzy miałoby kilkanaście polskich portów. Wśród nich m.in. warszawski port im. F. Chopina, podkrakowskic Balice oraz podwrocławskie Starachowice. Już wiadomo, że pieniądze nie trafią do dwóch ostatnich. Dlaczego? Władze portów nie są właścicielami nieruchomości. Terminal, pasy startowe, a także parkingi i hangary leżą na terenach wojskowych. - Agencja Mienia Wojskowego zgodnie z prawem nie może ich sprzedać - przekonywali przedstawiciele ministra obrony narodowej na spotkaniach sejmowych podkomisji lotniczych.
Mimo że niektóre umowy na dzierżawę wygasają w przyszłym roku, MON już zapowiedział ich przedłużenie do 2030 roku.
Większość prac już się rozpoczęła, i to bez unijnych dotacji. W zeszłym tygodniu miał się zakończyć pierwszy etap budowy nowego terminalu dla pasażerów tanich linii lotniczych na warszawskim Okęciu. - Na ten cel z Europejskiego Banku Inwestycyjnego Polskie Porty Lotnicze wzięły kredyt na 200 milionów euro - mówi Artur Burak z PPL. Wiadomo, że modernizacja przeciągnie się o 3-5 miesięcy. W tym czasie liczba pasażerów ma wzrosnąć o ponad 18 procent, ocenia Rafał Mielniczuk z Polskich Linii Lotniczych. - Dokładnie 22 kwietnia regularne loty transatlantyckie zacznie siódmy 240-osobowy samolot LOT-u - dodaje.
Rozbudowywane są i inne krajowe porty, głównie te, w których pakiet większościowy mają PPL. - Są to m.in. Kraków i Wrocław - zaznacza A. Burak. Modernizowane są i te, w których PPL ma część akcji. Nowy terminal w Rębiechowie ma kosztować ok. 7-8 milionów złotych. Prace mają ruszyć w tym roku.