Projekty przygotowywane przez resort finansów jeszcze nie trafiły do Sejmu (przyjąć je musi jeszcze Rada Ministrów). Ale już teraz wywołują sporo emocji wśród posłów. Platforma Obywatelska kolejny raz zarzuciła wczoraj PiS, że podnosi podatki, wbrew swojemu programowi wyborczemu. PO wskazała na podwyżkę akcyzy na autogaz, benzynę i olej opałowy oraz likwidację 50-proc. kosztów uzyskania przychodów w przypadku umów: autorskich i o dzieło. - Fiskus odbiera pieniądze coraz to nowym grupom społecznym - mówił Jan Rokita, wiceszef PO. Jego partia będzie głosować przeciw tym zmianom. Samoobrona, LPR i PSL wstrzymują się od takich deklaracji.

Podwyżka taksy na paliwa nie podoba się SLD. Partia przygotowała już kolejny projekt nowelizacji ustawy o podatku akcyzowym. Zakłada on odebranie ministrowi finansów prawa do swobodnego kształtowania stawek w rozporządzeniach. Zamiast tego, poziom akcyzy zatwierdzałby co roku Sejm w momencie uchwalania budżetu. - Nie rozumiemy, po co podnosić stawki, skoro nic takiego nie stało się na rynku paliw - przyznaje poseł Anita Błochowiak (SLD), sprawozdawca projektu. Komisja Ustawodawcza uznała we wtorek projekt SLD za zgodny z prawem unijnym i skierowała do dalszych prac sejmowych. Symptomatyczne, że opowiedzieli się za tym również posłowie PiS. Gdyby jednak propozycja SLD została szybko uchwalona, zahamowałoby to podwyżki zapowiedziane przez resort finansów. - W projekcie zapisaliśmy takie poziomy stawek, jakie obecnie obowiązują, wprowadzając dodatkowo "zerową" stawkę na kosmetyki i auta - mówi A. Błochowiak.

Reforma podatkowa serwowana przez rząd budzi wreszcie kontrowersje w samym PiS. - Niektórzy posłowie podczas dyskusji klubowych nie zgadzają się na rezygnację z karty podatkowej i ryczałtu w PIT - przyznaje Aleksandra Natalli-Świat (PiS), przewodnicząca sejmowej Komisji Finansów Publicznych. Nie wiadomo natomiast, jak posłowie rządzącej partii zareagują na podwyżki akcyzy. Za wywołanie tematu wzrostu stawek dostało się dziennikarzom. - Skąd pomysł, by dziś, przed majowym weekendem, mówić o podniesieniu akcyzy w jakiejś tam nieznanej przyszłości - pytał wczoraj premier Kazimierz Marcinkiewicz.