- Zwyżka naszych obrotów to efekt pozyskiwania kolejnych klientów oraz wzrostu sprzedaży na kupującego. Dodatkowo 10 do 15 proc. wynikało z wyższych cen miedzi - mówi Krzysztof Folta, prezes firmy. Na ten rok TIM prognozował 20-proc. zwyżkę sprzedaży do 300 mln zł. Czy zmieni plany?
Prezes podkreśla, że pierwszy kwartał ma zbyt mały udział w całorocznym obrocie, żeby na jego podstawie zwiększać prognozę. Podkreśla ryzyko związane m.in. w wysokimi cenami metali i ich wpływem na prace inwestycyjne, a więc i zakup materiałów. - Nie wiadomo, na ile tendencje zaobserwowane w pierwszym kwartale są trwałe - mówi prezes. Podkreśla równocześnie, że sukces firmy wynika z jakości serwisu, w tym efektywności pracy i czasu dostaw. Te spółka w całej Polsce realizuje w ciągu 24 godzin dzięki uruchomionemu w zeszłym roku magazynu w Toruniu.
Firma chce zwiększyć efektywność wykorzystania majątku. - W długofalowej perspektywie zakładamy wzrost zwrotu z aktywów do 15 procent - mówi prezes, choć przyznaje, że jeszcze w tym roku nie będzie to możliwe. W 2005 r. ROA wyniosła 11,3 proc.
W I kwartale firma zatrudniła około 50 osób. W sumie teraz ma około 360 pracowników. W tym roku przybędzie jeszcze około 15 w związku z planowanym otwarciem trzech oddziałów (dwa powstaną w pierwszym półroczu). Na koniec 2005 r. sprzedaż na pracownika wyniosła 814 tys. zł. - Cel na koniec tego roku to 900 tys. zł sprzedaży na zatrudnionego - mówi K. Folta. Spółka chce motywować kluczowych pracowników. - Chcemy przedstawić na walnym projekt programu opcji menedżerskich dla kadry dyrektorów i kierowników. Będzie skierowany do 35-45 osób - wylicza prezes. Zgodnie z projektem, w ciągu trzech lat wyemitowanych ma być 620 tys. warrantów, które dadzą prawo do objęcia akcji.
Hurtownie elektrotechniczne