Po czwartkowym tąpnięciu w piątek przyszedł czas na odreagowanie. Sądząc po amplitudzie i dynamice wahań poziom emocji był stosunkowo niski. Kupujący nie powrócili jednak do wcześniejszej formy, przez co wzrostowi indeksu towarzyszyło znaczne zmniejszenie obrotów. Spadek przy dość wysokich obrotach i ich zmniejszenie podczas odbicia nie wygląda najlepiej. Pesymistyczną wymowę ma też formacja objęcia bessy utworzona przez długi czarny korpus z czwartku, całkowicie zakrywający białą świeczkę z poprzedniego dnia. Z drugiej strony jednak spadek indeksu zatrzymał się w pobliżu średnioterminowej linii trendu wzrostowego, obejmującej okres od 29 marca. Poza tym tąpnięcie zostało spowodowane przez impuls mający swoje źródło poza warszawską giełdą, który raczej nie powtórzy się w najbliższej przyszłości. W połączeniu z wyraźnym uspokojeniem nastrojów prawdopodobnie zapowiada to kontynuację odbicia podczas najbliższych sesji. Pokonanie ostatniego szczytu jest jednak mało prawdopodobne.
Z dłuższej perspektywy kluczowe znaczenie ma wzrostowy kanał trendowy, obejmujący okres od połowy maja 2005. Czwartkowy szczyt wypadł dokładnie na jego górnej linii. W połączeniu z opisanymi wyżej negatywnymi sygnałami zapowiada to spadek do dolnej linii, lepiej dopasowanej na wykresie logarytmicznym. Linia ta obecnie jest w okolicach 2900 pkt, ale zanim indeks do niej dojdzie, powinna znaleźć się wyżej, na przykład w pobliżu 2970 pkt, gdzie wypadło górne ograniczenie konsolidacji zakończonej miesiąc temu. Dopiero przełamanie tej linii oznaczałoby zakończenie trendu wzrostowego wyższego rzędu i zapowiadałoby spadek przynajmniej porównywalny z szerokością kanału. Dopóki to nie nastąpi, obstawiam korektę podobną do tej z października 2005 r., lub do konsolidacji z pierwszych miesięcy tego roku. Z powyższych rozważań wynika, że w najkrótszym horyzoncie czasowym, liczonym w dniach, sytuacja nie wygląda źle. Także długoterminowy trend wzrostowy nie wydaje się zagrożony. Prognoza średnioterminowa, obejmująca tygodnie lub kilka miesięcy jest jednak pesymistyczna.