Okres styczeń-marzec jest z reguły najtrudniejszy dla branży mięsnej. To w dużej mierze efekt długiego postu. Sytuację poprawiają zwykle święta wielkanocne, jednak w tym roku przypadły one w kwietniu.

Mimo to wynik operacyjny grupy Sokołowa poprawił się o 110 proc., w porównaniu z analogicznym okresem zeszłego roku - do 14 mln zł. Wynik netto zwiększył się o 88 proc., do 8,6 mln zł. Zdaniem zarządu, to przede wszystkim efekt poprawy zysków poszczególnych spółek z grupy. Największy zarobek wypracował Sokołów-Service - 467 tys. zł. Przyrost przychodów grupy był mniej spektakularny - wyniósł 15,5 proc. Sprzedaż przekroczyła 375 mln zł.

Decydujący wpływ na wyniki miały ceny mięsa. Na ich obniżenie wpływ miała ptasia grypa, a także obowiązujący zakaz eksportu na Ukrainę i do Rosji. Poza tym spółka borykała się z silną złotówką, która obniżyła rentowność sprzedaży zagranicznej. Problemem jest też w dalszym ciągu szara strefa. Zdaniem spółki, poziom kontroli weterynaryjnych pozostawia wiele do życzenia.

Od 12 kwietnia trwa wezwanie na akcje Sokołowa. Wzywający - Saturn Nordic Holding - oferuje 5,8 zł za papier. Inwestor ma już 82 proc., akcji i chce skupić resztę. Planuje wycofać firmę z GPW. Po tak dobrych danych za I kwartał drobni akcjonariusze mogą jednak nie chcieć sprzedawać papierów. Wezwanie potrwa do 11 maja.