Członkowie komisji skarbu nie byli jednak jednomyślni w sprawie senackiej poprawki. Za jej przyjęciem opowiedzieli się między innymi Jan Wyrowiński, minister skarbu w gabinecie cieni Platformy Obywatelskiej, czy też Hanna Gronkiewicz-Waltz, przewodnicząca komisji. - Osoba, która zdecydowała się pracować w gabinecie politycznym, winna zrezygnować z dodatkowej fuchy - powiedziała H. Gronkiewicz--Waltz. Większość posłów została jednak przekonana do odrzucenia poprawki argumentami wiceministra skarbu Pawła Szałamachy, który stwierdził, że w gabinetach politycznych znajdują się fachowcy. Jednoczesna ich obecność we władzach spółek ułatwia sprawowanie władzy i nadzoru.

Nowelizacja ustawy o komercjalizacji i prywatyzacji przewiduje, że w radach nadzorczych spółek Skarbu Państwa nie będą mogły znaleźć się osoby zatrudniane przez partie polityczne oraz w biurach poselskich, senatorskich i biurach posłów do Parlamentu Europejskiego. Skarb Państwa będzie też mieć wpływ na obsadzanie rad nadzorczych spółek córek należących do spółek Skarbu Państwa. Wcześniej Sejm proponował, by w radach nadzorczych spółek Skarbu Państwa nie mogły się też znajdować osoby zatrudniane na umowy o dzieło, np. przez biura poselskie, jednak Senat zaproponował skreślenie tego przepisu i posłowie komisji skarbu zgodzili się z poprawką senacką.

Ponadto nowelizacja ma ułatwić zbycie resztówek (do 10 proc. kapitału zakładowego) Skarbu Państwa. MSP będzie mogło sprzedawać je po wartości księgowej na specjalnych aukcjach publicznych. By wystawić resztówkę na takiej aukcji, resort nie będzie musiał przeprowadzać analiz przedprywatyzacyjnych. Nowelizacja zakłada także, że do końca czerwca przyszłego roku wszystkie państwowe przedsiębiorstwa zostaną skomercjalizowane. Wyjątków jest tylko kilka, jak np. Polska Żegluga Morska, dla której powstanie specjalna ustawa, czy przedsiębiorstwa mające ujemne kapitały własne.