Projekt nowelizacji ustawy o wynagradzaniu osób kierujących niektórymi podmiotami prawnymi został wpisany na listę zadań do wykonania przez nowy, koalicyjny rząd. Choć stało się to kilka dni temu, to prace nad nowelizacją są już zaawansowane. - W najbliższych dniach projekt ustawy zostanie skierowany do uzgodnień międzyresortowych - powiedziano nam w biurze prasowym MSP.

Wiadomo, że nowelizacja będzie przyjmowała zasady ustalania wynagrodzeń kadry kierowniczej w przedsiębiorstwach państwowych, jednoosobowych spółkach Skarbu Państwa i samorządów, a także w spółkach, w których Skarb Państwa bądź samorządy mają powyżej 50 proc. udziałów. Zgodnie z deklaracją autorów programu koalicyjnego rządu, wysokość wynagrodzenia zarządów firm według nowych zasad ma być uzależniona od wielkości przedsiębiorstwa i od notowanych przez nie wyników finansowych. Więcej szczegółów projektu ustawy na razie nie znamy.

Zdaniem profesora Krzysztofa Opolskiego, doradcy ekonomicznego premiera i eksperta od restrukturyzacji firm, pójście w kierunku uzależnienia wynagrodzenia od wyników finansowych przedsiębiorstwa jest dobrym pomysłem. - Pod warunkiem że weźmiemy pod uwagę dynamikę wyników, a nie jedną liczbę, np. z końca ubiegłego roku. Bo jeżeli osoba podejmuje się naprawy firmy, która od lat notuje straty, i udaje się jej tę naprawę przeprowadzić, to po roku pracy wynik finansowy tej firmy wciąż może być ujemny. Ale to nie znaczy, że jest zły. Wynagrodzenie tej osoby powinno być więc adekwatne do poprawy sytuacji przesiębiorstwa - uważa prof. K. Opolski.

Krytyczny stosunek do planów rządu ma natomiast Robert Gwiazdowski, ekspert Centrum im. Adama Smitha i szef Rady Nadzorczej ZUS. - Próba nowelizacji tej ustawy to błąd. Bo ustawa ta to głupie prawo, które w ogóle powinno być zlikwidowane - mówi R. Gwiazdowski. I dodaje, że po to MSP wybiera rady nadzorcze, by to te rady określały wysokość wynagrodzenia zarządu. - Próba nowelizowania ustawy to wyraz braku zaufania rządu do powołanych przez siebie członków rad nadzorczych - mówi R. Gwiazdowski.