W tym tygodniu PiS złoży w Sejmie projekt ustawy o przeciwdziałaniu upadłości konsumenckiej. Wniosek o upadłość teoretycznie będzie mogła złożyć każda osoba fizyczna, która uzna, że nie jest w stanie na bieżąco spłacać swoich długów.

Teoretycznie, bo w praktyce przyjmowane będą tylko wnioski uzasadnione np. nieregularną spłatą zobowiązań czy zadłużeniem większym od majątku. - Wniosek zupełnie nieuzasadniony będzie natychmiast odrzucany - twierdzi poseł PiS Artur Zawisza. Od momentu złożenia wniosku do jego rozpatrzenia dłużnikowi nie byłyby naliczane odsetki, a wierzyciele nie mogliby żądać spłaty należności.

Orzekaniem o bankructwie mają się zająć Konsumenckie Kolegia Orzekające, które powstaną przy każdej z 9 delegatur Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów.

W przypadku orzeczenia bankructwa możliwe byłyby układ z wierzycielem lub redukcja części zadłużenia i rozłożenie reszty na raty. Ostatnią ewentualnością byłoby ogłoszenie bankructwa dłużnika i wyprzedaż jego majątku. W tym mieszkań, przy czym w projekcie jest mowa, że bankrutowi trzeba zostawić lokal o powierzchni "nie mniejszej niż 20 mkw." plus 10 mkw. na każdego członka rodziny.