Nie w maju, ale w połowie czerwca Naftobudowa będzie szukać nabywców na nowe akcje. Czy apetyt inwestorów wzrośnie po publikacji niezłych wyników za I kwartał?
Firma budowlano-instalacyjna z Krakowa nie zaoferuje, jak planowała, swoich akcji w najbliższy piątek. Powód? Prospekt spółki nie został jeszcze zatwierdzony przez KPWiG. Przypomnijmy, że chodzi o ponowne zatwierdzenie dokumentu. Naftobudowa bowiem już raz uzyskała zgodę nadzorcy rynku kapitałowego na emisję akcji serii G. Było to pod koniec marca. W międzyczasie spółka podpisała kilka znaczących kontraktów, informacje o których - jak tłumaczył zarząd - ze względów proceduralnych nie mogły być dołączone do prospektu w formie aneksów. Wnioskowała więc o jego ponowne zatwierdzenie, licząc, że nastąpi to w maju. Naftobudowa musiała jednak teraz dołączyć do prospektu zaudytowane sprawozdanie finansowe za 2005 rok. - W czwartek uzupełniliśmy wszystkie dokumenty i przekazaliśmy komisji. Liczymy, że ofertę przeprowadzimy jeszcze przed Bożym Ciałem. Subskrypcję akcji planujemy między 9 a 13 czerwca - mówi Krzysztof Diduch, prezes Naftobudowy. Obecnie kapitał spółki dzieli się na ponad 2,9 mln papierów, a oferta publiczna firmy będzie liczyć od niespełna 2 do 3 mln akcji. Jej wartość może przekroczyć 20 mln zł (wczorajszy kurs to 9,2 zł).
Czy jednak poślizg oferty publicznej nie odbija się negatywnie na kondycji krakowskiej firmy? Jej szef przekonuje, że nie. - Radzimy sobie coraz lepiej. Długa zima nam nie zaszkodziła. I kwartał zakończyliśmy zyskiem - wskazuje K. Diduch (przed rokiem Naftobudowa miała 1,2 mln zł straty netto). Nie zdradza, jak dużym, odsyłając do raportu kwartalnego, który spółka opublikuje jutro. Pozytywnym sygnałem dla inwestorów będzie również wczorajsza informacja o otrzymaniu przez Naftobudowę klauzuli potwierdzającej prawomocność zatwierdzenia układu spółki z wierzycielami. -