Jeszcze niedawno agencje ratingowe sugerowały, że oceny wiarygodności nowych krajów członkowskich Unii Europejskiej mogą się poprawić. Tymczasem agencja Standard and Poor?s dokonała niekorzystnej zmiany perspektywy ratingu Polski z pozytywnej do stabilnej. Perspektywa ratingu to nic innego jak wskazówka, w którym kierunku należy spodziewać się zmiany samej oceny w ciągu kilkunastu najbliższych miesięcy. Na razie ratingi Polski pozostały na poziomie BBB+ dla długoterminowego długu w walutach obcych, A- dla długoterminowego długu w walucie lokalnej i A2 dla krótkoterminowych zobowiązań w złotych. Innymi słowy, Standard and Poor?s oznajmił inwestorom, że o ile dotychczas mogli liczyć na poprawę ratingu Polski w nieodległej perspektywie, o tyle obecnie nie powinni spodziewać się poprawy oceny wiarygodności kredytowej Polski w przewidywalnej przyszłości.
Jako główną przyczynę pogorszenia oceny podano trwającą niepewność polityczną, niejasne perspektywy reform strukturalnych i konsolidacji fiskalnej oraz pogarszającą się perspektywę wejścia do strefy euro. Uznano, że te negatywne czynniki nie są rekompensowane przez bardzo pozytywne oczekiwania dotyczące bieżących wyników makroekonomicznych. O ile stabilna perspektywa ratingu Polski wydaje się uzasadniona przez fakt, że niepewność dotycząca sytuacji politycznej i polityki makroekonomicznej rządu jest rzeczywiście znaczna, o tyle nie można zapominać, że Polska pod względem wyników makroekonomicznych wypada bardzo korzystnie w porównaniu z niektórymi z innych krajów regionu, cieszącymi się wyższym ratingiem (np. z Węgrami). Dlatego wydaje się raczej mało prawdopodobne, aby decyzja Standard and Poor?s była pierwszym krokiem w kierunku rewizji w dół ratingu naszego kraju. Nie jest nawet pewne, czy inne agencje ratingowe pójdą w ślad Standard and Poor?s. Decyzję S&P należy raczej traktować jako pierwsze ostrzeżenie dla polskiego rządu.
Świetne bieżące wyniki gospodarki nie gwarantują poprawy długoterminowej wiarygodności kredytowej danego kraju. Potrzebne do tego są również odpowiednie kroki w zakresie polityki gospodarczej, które mogłyby zagwarantować lepszą sytuację finansów publicznych w przypadku pogorszenia koniunktury w przyszłości.
Decyzja Standard & Poor?s nie zaszkodziła istotnie nastrojom na polskim rynku finansowym. Nieznaczny efekt był widoczny na rynku długu, natomiast kurs złotego szybko odrobił początkowe straty. Niemniej jednak, w długim okresie oceny agencji ratingowych wpływają w pewnym stopniu na nastawienie inwestorów do danego kraju. Decyzja S&P powinna więc uświadomić polskiemu rządowi, że korzystna sytuacja gospodarcza powinna zostać wykorzystana do przeprowadzenia reformy finansów publicznych. W przeciwnym razie szybki wzrost gospodarczy osiągnięty ogromnym wysiłkiem przedsiębiorstw zostanie "przejedzony". A gdy nadejdą czasy słabszej koniunktury, a takie na pewno nadejdą, to znowu możemy mieć poważne kłopoty.