Reklama

Fundusze na giełdzie

Publikacja: 10.05.2006 09:27

Ponad 300 mld USD wart jest dziś kapitał, jakim zarządzają w Stanach Zjednoczonych Exchange-Traded Funds, czyli fundusze inwestycyjne, których jednostki można kupić lub sprzedać na giełdzie.

ETF-y to względnie nowe instrumenty finansowe. Pierwsze fundusze giełdowe, które pojawiły się na rynku w USA w 1993 r., nosiły nazwę SPDR. Na Wall Street od razu nadano im nazwę Spiders (Pająki). Najwcześniejsze z ETF-ów naśladowały wskaźnik S&P 500 i inne giełdowe indeksy. Następne były "Qubes" od używanego symbolu QQQQ, których zadaniem było między innymi odzwierciedlać 100 największych spółek niefinansowych na Nasdaqu.

To już jednak historia. Ostatnie lata przyniosły znaczny wzrost liczby zakładanych nowych funduszy. W 2000 r. na rynku istniało 30 ETF-ów z kapitałem szacowanym na 34 mld USD. Dziś na giełdach (głównie na Amex) obraca się jednostkami ponad 200 ETF-ów z ośmiokrotnie wyższym kapitałem. Do najważniejszych firm inwestycyjnych oferujących giełdowe fundusze należą m. in.: State Street Global Advisors, Barlclay?s Global Fund Advisors oraz Vanguard. To jednak wciąż mało w porównaniu z 6 bln USD zainwestowanych w kilku tysiącach zwykłych funduszy inwestycyjnych.

Ponieważ jednostkami ETF-ów obraca się na giełdzie, dodatkową zaletą tych funduszy jest możliwość dokonywania operacji, które do tej pory można było przeprowadzić wyłącznie na akcjach spółek, na przykład krótką sprzedaż pozwalającą na zarabianie na spadającym rynku.

Tak jak w przypadku zwykłych funduszy inwestycyjnych, dywersyfikacja na rynku pogłębia się. Dziś można spotkać ETF-y inwestujące w podsektory gospodarki, nie wyłączając takich dziedzin, jak rozrywka czy półprzewodniki, albo wybierające tylko spółki określonej wielkości. Są także fundusze będące "lustrzanym" odbiciem rynku obligacji państwowych, papierów dłużnych poszczególnych spółek, a nawet rynków surowcowych - złota oraz ropy naftowej.

Reklama
Reklama

Zalety ETF-ów były oczywiste: w odróżnieniu od sektorowych funduszy inwestycyjnych, instrumenty te pozwalały na uniknięcie wysokich opłat, oraz na obniżenie ryzyka związanego z wyborem poszczególnych akcji. Z drugiej strony, obracanie tymi funduszami wiąże się z kosztami związanymi z każdą transakcją, co powoduje, że drobni inwestorzy wybierają tradycyjne fundusze, przyjmujące pieniądze bez opłat i prowizji.

Dziś niektóre ETF-y stanowią zaprzeczenie tradycyjnego, długoterminowego inwestowania, z czym fundusze kojarzą się większości Amerykanów. Są często używane do ryzykownych operacji rynkowych. Rosnąca dywersyfikacja pozwala na przerzucanie się w operacjach spekulacyjnych na najbardziej gorące segmenty rynku. ETF-y - w odróżnieniu od klasycznych funduszy - pozwalają na legalne stosowanie praktyki market timingu.

Do najpopularniejszych funduszy notowanych na giełdzie wciąż należą dwa klasyczne ETF-y: QQQQ - Nasdaq-100 Trust 1 oraz SPDR, Trust 1.

- ETF-y to znakomite instrumenty finansowe dla tych inwestorów, którzy chcą sami budować swój portfel - uważa Walter Undergrave, redaktor magazynu "Money". Są dużo tańsze od tradycyjnych funduszy, a także pozwalają na ograniczenie ryzyka operacji giełdowych. - Warto pamiętać, że ETF-y nie są rodzajem inwestycji dla każdego - przypomina Undergrave.

Nowy Jork

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama