- Mimo że 85 proc. przychodów pierwszego kwartału było sprzedażą wyrażoną w euro, wypracowaliśmy zysk. Te liczby potwierdzają, że Naftobudowa doskonale radzi sobie z mocną złotówką - tak wyniki krakowskiej spółki budowlano-instalacyjnej komentuje jej szef Krzysztof Diduch. Skonsolidowane przychody Naftobudowy w pierwszych trzech miesiącach roku przekroczyły 22,9 mln zł (wzrost o ponad 13 proc), a zarobek netto wyniósł 0,52 mln zł (przed rokiem spółka odnotowała 1,27 mln zł straty netto).
Lepsze rezultaty mogą pomóc giełdowej spółce w skutecznym przeprowadzeniu planowanej na czerwiec publicznej oferty akcji. Prawdopodobieństwo sukcesu emisji zwiększa ponadto ustabilizowanie sytuacji prawnej spółki w wyniku prawomocnego zatwierdzenia układu z wierzycielami. - Niezwłocznie przystąpimy do jego realizacji - zapewnia K. Diduch. Naftobudowa spłaci jednorazowo mniejsze długi (nie przekraczające 8 tys. zł), których łączna wartość to niespełna milion złotych. Więksi wierzyciele otrzymają pieniądze w 20 ratach kwartalnych, a każda wyniesie 530 tys. zł. Około 9 mln zł zostało przeksięgowanych jako zobowiązania długoterminowe, a po wykonaniu układu umorzonych zostanie 5,7 mln zł zobowiązań handlowych.