Wczoraj Pekaes zaprezentował plan rozwoju i restrukturyzacji firmy. Ma on na celu poprawę efektywności operacyjnej i stabilizację wyników. Audyty przeprowadzone w I kwartale wykazały, że do tej pory spółka bardzo słabo wykorzystywała swój potencjał.
Optymalizacja floty
Działalność Pekaesu to przede wszystkim międzynarodowe frachty (w 2005 roku stanowiły 55 proc. sprzedaży). Większość tras między europejskimi miastami nie była dokładnie planowana, co przekładało się na "puste kilometry" (jazdy bez ładunku) i niską rentowność przejazdów. Centralne zarządzanie taborem ma to zmienić. Poza tym Pekaes skoncentruje się na zdobywaniu większej liczby zleceń importowych. W ujęciu wartościowym firma wywozi z Polski mniej więcej o połowę więcej, niż przywozi.
Pekaes zamierza obniżyć koszty utrzymania floty, sprzedając stare pojazdy i leasingując nowe. Do tej pory tabor był własnością przedsiębiorstwa, co oznaczało wysokie koszty utrzymania (naprawy, ubezpieczenia). W obniżce kosztów eksploatacyjnych ma pomóc hedging i przerzucanie opłat za paliwo na klienta. - Frachty międzynarodowe mają być rentowne, ale w tym segmencie nie da się już zwiększyć marż - mówi Paweł Borys, przewodniczący rady nadzorczej Pekaesu.
Drobnica i usługi