Światowe giełdy od kilku dni czekały na jedno - komunikat Rezerwy Federalnej w sprawie polityki monetarnej. Stąd wahania głównych indeksów były nieduże. Większy ruch uzależniano od tego, co się w tym komunikacie znajdzie. Inwestorów interesował sygnał, czy w czerwcu Fed znów podwyższy oprocentowanie, czy zrobi wreszcie przerwę. Bo podwyżka na wczorajszym posiedzeniu była już wkalkulowana.
Fed podjął decyzję zgodną z oczekiwaniami, ale komunikat po posiedzeniu pozostawił wiele możliwości interperetacji. Przed jego ogłoszeniem średnia przemysłowa Dow Jones, która jest o krok od historycznego rekordu, najpierw lekko spadała, a później minimalnie rosła w porównaniu z wtorkowym zamknięciem. Około 0,5 proc. stracił Nasdaq Composite.
Stało się tak m.in. za sprawą koncernu informatycznego Cisco, który przedstawił słabsze od oczekiwań prognozy finansowe. Akcje Cisco szły w dół o blisko 3 proc. W konsekwencji spadły także notowania innych spółek z branży IT, m.in. Texas Instruments.
Wśród spółek z S&P 500 najmocniej - o ponad 6 proc. - przeceniono akcje Legg Mason, piątej co do wielkości firmy zarządzającej pieniędzmi Amerykanów. Przedstawiła słabsze wyniki finansowe za ostatni kwartał.
Europa też czekała na rezultaty posiedzenia Fed. Czekała w nieco słabszych nastrojach niż we wtorek, kiedy najważniejsze indeksy osiągnęły nowe kilkuletnie maksima. Wczoraj nastąpił lekki odwrót. Główne wskaźniki w Londynie, Paryżu i Frankfurcie straciły w granicach 0,3-0,5 proc. Ponieważ umacniało się euro, wyprzedawano akcje firm bazujących na eksporcie poza Europę. Spadły m.in. akcje Philipsa i Siemensa.