Reklama

Papierowy wzrost, przyczajone kredyty

Bez fajerwerków rozpoczęły rok spółki grupy ING w Polsce. Wzrost zysku ING Banku Śląskiego dobrze prezentuje się tylko na papierze

Publikacja: 12.05.2006 07:35

ING Bank Śląski w pierwszych trzech miesiącach br. zarobił na czysto 162,4 mln zł, wobec 135,7 mln zł zysku netto przed rokiem (wzrost o 19,7 proc.). - Pierwszy kwartał możemy uznać za udany dla banku. Kontynuowaliśmy strategię zakładającą równoległy rozwój zarówno części detalicznej i korporacyjnej banku. Liczymy, że w kolejnych miesiącach utrzyma się dobry trend i jeszcze poprawimy wyniki - powiedział dziennikarzom Brunon Bartkiewicz, prezes ING Banku Śląskiego. Szef ING BSK nie pokusił się jednak o prognozę wyników na cały 2006 r.

Dobrze, ale tylko na papierze

Pomijając suchy zysk netto progres wyników banku należącego do holenderskiej grupy ING nie prezentuje się już tak różowo. Prawie 20-proc. wzrost zysku netto to w głównej mierze efekt rozwiązania rezerw na zagrożone należności, a nie dynamicznego rozkwitu bankowego biznesu. W pierwszym kwartale br. saldo rezerw wyniosło 47,5 mln zł, podczas gdy rok wcześniej było ono o ponad 30 mln zł niższe. Wynik banku, przed kosztami ryzyka, był w pierwszym kwartale tego roku o 3,1 proc. gorszy niż rok wcześniej. - Nie zachwyca także wynik na działalności bankowej, który wzrósł tylko o 4,3 proc., do 447,8 mln zł. ING Bank Śląski jako jeden z nielicznych dużych banków odnotował niższy wzrost wyniku operacyjnego od przyrostu kosztów własnych - wylicza Marcin Materna, analityk DM Millennium.

W dalszym ciągu, w bilansie ING BSK utrzymuje się duża dysproporcja pomiędzy depozytami a kredytami. Łączna wartość tych pierwszych wyniosła na koniec marca 31,5 mld zł, a portfel kredytowy katowickiego banku to 10,6 mld zł. - Planujemy, że od drugiego kwartału zaczniemy dynamiczniej odbudowywać portfel kredytowy. Liczymy tutaj głównie na przyrost kredytów hipotecznych i sprzedaż takich produktów wśród posiadaczy rachunków oszczędnościowych - wyjaśnia B. Bartkiewicz. Na razie jednak w bilansie ING BSK rosną głównie kredyty dla podmiotów gospodarczych (6,2 mld zł), podczas gdy portfel znacznie bardziej dochodowych dla banków pożyczek detalicznych spadł o ponad 100 mln zł, do 3,22 mld zł.

Nat-Ned: zdobywanie rynku

Reklama
Reklama

Wchodzące w skład tej samej grupy Towarzystwo Ubezpieczeń na Źycie ING Nationale-Nederlanden Polska chce natomiast korzystać z dobrej koniunktury na rynku. Na razie - w I kwartale br. - jego przychody wzrosły o 3,1 proc., do 240,7 mln zł. - Wzrost przychodów zapewnił nam nasz sztandarowy produkt: ubezpieczenie na życie z funduszem kapitałowym, umowy dodatkowe dotyczące poważnych zachorowań oraz polisy dołączane do Kont z Lwem, oferowanych w ING Banku Śląskim - wyjaśnia Jarek Bartkiewicz, dyrektor finansowy i członek zarządu spółki. Aby być bardziej konkurencyjną na rynku, spółka obniżyła m.in. opłaty za zarządzanie funduszami. Zamierza też inwestować w marketing. Wyższe nakłady na rozwój biznesu widać w kosztach, które wzrosły w I kwartale o 5 proc. do blisko 55 mln zł, a także w spadku zysku z podstawowej działalności o 12,5 proc., do 39,1 mln zł (m.in. ze względu na niższe przychody z opłat). Zysk netto spadł o 6,7 proc., do 33,3 mln zł.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama