W perspektywie dwóch lat Kama, specjalizująca się w produkcji odzieży mundurowej, będzie chciała zadebiutować na giełdzie. Przejęciem części jej udziałów jest zainteresowana giełdowa Lubawa, konsolidująca spółki pracujące na rzecz wojska.

Na razie spółka z Ostrowi Mazowieckiej jest firmą prywatną. Jeszcze w tym roku przekształci się w spółkę akcyjną. - Do końca maja chcę zadecydować o ewentualnym powiązaniu kapitałowym - powiedział Witold Jesionowski, prezes Lubawy. Mogłoby do niego dojść już w drugiej połowie roku. Pod uwagę brane są różne opcje: np. utworzenie konsorcjum czy przejęcia. W Kamie konsolidację z Lubawą lub inną firmą traktuje się jako konieczny etap rozwoju.

Kama jest jednym z czołowych producentów umundurowania dla wojska, policji, straży granicznej. Ma także koncesje na handel bronią i sprzedaż kamizelek kuloodpornych. Większość przychodów realizuje w kraju na podstawie zamówień Agencji Mienia Wojskowego. Odchodzi od eksportu ze względu na niski kurs euro. Byłby on opłacalny przy kursie powyżej 4 zł (teraz jest na poziomie 3,8 zł). W ostatnich dwóch latach przedsiębiorstwo uzyskiwało około 55-60 mln zł przychodów ze sprzedaży przy 7-8 mln zł zysku netto. Już w tym roku ma podpisanych zamówień na około 60 mln zł. AMW organizuje jeszcze kolejne przetargi na dostawę umundurowania. Dlatego może to być bardzo dobry rok dla firmy zatrudniającej 430 osób.