Do 16 maja WGI Dom Maklerski powinien zwrócić pieniądze klientom, którzy w kwietniu, po tym jak KPWiG odebrała domowi licencję, rozwiązali z nim umowę. Jak wynika z naszych ustaleń, większość osób wciąż czeka na pieniądze. Nawet ci, którzy dyspozycję wypłaty złożyli miesiąc temu. - WGI robi wszystko, żeby nie zwrócić mi pieniędzy zgodnie w terminie. Wszystko wskazuje na to, że z ich odzyskaniem będę miał dużo większy kłopot, niż się tego wcześniej spodziewałem. Kontaktuję się już w tej sprawie z adwokatem - powiedział nam jeden z klientów WGI, z którymi utrzymujemy kontakt.
- Mówię, że chcę, aby oddali mi moje pieniądze, a oni namawiają, żebym podpisał umowę z inną firmą i trzymał te ich obligacje. Jak dalej nalegam na pieniądze, to każą czekać do 16 maja - dodał inny klient. Tą inną firmą może być np. Trade Wall Street Financial - działający w Stanach Zjednoczonych dom maklerski. WGI Europe nabyło go 18 kwietnia.
Inna osoba przyznała, że została ostrzeżona o tym, że jeżeli będzie chciała wycofać środki teraz, to straci około 20 proc. Przedstawiciel WGI zaproponował jej pobranie obligacji jako imiennych papierów wartościowego i czekanie do ich terminowego umorzenia.
Nie są to jedyni inwestorzy, którzy obawiają się o swoje aktywa. - Do urzędu KPWiG trafia dużo sygnałów od klientów WGI. W tym tygodniu obserwujemy nasilenie zgłoszeń, jest ich około 20 dziennie - przyznał Łukasz Dajnowicz, rzecznik KPWiG.
Zgodnie z decyzją nadzorcy, na ostateczne rozliczenie się z klientami WGI Dom Maklerski ma czas do 31 maja. Jeżeli do tego czasu nie wywiąże się z obowiązków, to interweniować będzie Komisja. - Przewodniczący KPWiG nie wyklucza skorzystania w takim wypadku ze swoich uprawnień prokuratorskich w postępowaniu cywilnym i wystąpienia w imieniu klientów przeciwko WGI do sądu z pozwem o zwrot środków - oznajmił Dajnowicz.