Bardzo duża jest też oferta mBanku, internetowej części BRE. mBank sprzedaje obecnie fundusze jedenastu TFI (Skarbiec, TFI BH, BPH, Union Investment, DWS, PZU, SEB, AIG, GTFI, Allianz oraz KBC). Cechą wyróżniającą ten "supermarket" od innych dystrybutorów jest brak prowizji przy sprzedaży jednostek. TFI wykorzystują też własne strony www do dystrybucji funduszy. Oprócz tego rozwijają inne kanały sprzedaży, np. faks czy telefon.Fundusze różnią się od siebie strategią inwestycyjną. Najważniejsze z nich, które są dostępne praktycznie we wszystkich TFI, to: akcyjna, zrównoważona (połowę portfela stanowią akcje, a połowę instrumenty dłużne), stabilnego wzrostu (jedna trzecia akcji w portfelu), obligacyjna oraz gotówkowa i pieniężna (bony skarbowe i inne instrumenty o terminie wykupu do roku). Pierwsza jest najbardziej ryzykowna, a ostatnia najbezpieczniejsza. Oprócz tego, TFI oferują też fundusze inwestujące za granicą, zarówno akcyjne, jak i dłużne. Nowością na polskim rynku są strategie zaliczane do tzw. alternatywnych inwestycji (mogą być bardziej ryzykowne, wykorzystują skomplikowane techniki inwestycyjne, np. instrumenty pochodne). W takich strategiach specjalizują się np. Investors TFI, Opera TFI czy Superfund TFI. Od niedawna na naszym rynku są też obecne fundusze sekurytyzacyjne, które inwestują w wierzytelności (TFI tworzą je we współpracy z firmami windykacyjnymi; na razie nie są dostępne dla prywatnych inwestorów). Mamy też pierwsze fundusze nieruchomości.
Na polskim rynku są oferowane także fundusze zagraniczne (zarejestrowane poza Polską, które podlegają tylko ograniczonemu nadzorowi naszej Komisji Papierów Wartościowych i Giełd). Oferują często egzotyczne strategie inwestycyjne, zakładające np. lokowanie pieniędzy uczestników w azjatyckie spółki nowych technologii. Funduszy zagranicznych przybywa w szybkim tempie. Chociaż nasz rynek otwarty jest dopiero od dwóch lat, liczba podmiotów, które mogą być dystrybuowane w Polsce, dorównuje już liczbie krajowych funduszy. Ich sprzedaż rośnie jednak w wolniejszym tempie niż krajowych TFI. Według danych KPWiG, na koniec zeszłego roku, fundusze zagraniczne miały w Polsce 2,9 tys. klientów, którzy powierzyli im 304 mln zł.
Uwaga na opłaty
Kluczowa przy wyborze funduszu jest nie tylko kwestia podejścia do ryzyka oraz stóp zwrotu osiąganych przez poszczególnych zarządzających, ale również kosztów, jakimi obciążani są uczestnicy. Fundusze pobierają dwa rodzaje opłat - przy sprzedaży jednostek uczestnictwa oraz za zarządzanie. Ich wysokość zależy od TFI oraz rodzaju strategii inwestycyjnej. Generalnie najdroższe są akcyjne, a najtańsze gotówkowe i pieniężne. TFI różnicują wysokość opłat pobieranych od klientów. Premiowane są osoby wpłacające duże kwoty oraz inwestorzy długoterminowi.
Za zarządzanie w funduszach akcji największe TFI pobierają 4 proc. rocznie. Kwota ta ściągana jest przez TFI z aktywów funduszu, pomniejszając wartość jednostek uczestnictwa. Zbliżone stawki obowiązują w podmiotach zrównoważonych, a w stabilnego wzrostu wynoszą 2,5-4 proc. W obligacyjnych opłata za zarządzanie waha się w przedziale 1,5-2,5 proc., a pieniężnych i gotówkowych w przedziale 1-2,5 proc. Inwestorzy, którzy wpłacają duże kwoty (np. kilka milionów złotych) albo deklarują długoterminowe inwestycje (np. w ramach Indywidualnych Kont Emerytalnych czy Pracowniczych Programów Emerytalnych), otrzymują specjalne typy jednostek uczestnictwa, które obciążane są niższą opłatą za zarządzanie. Różnice mogą sięgać nawet kilku punktów procentowych.
Im większa jednorazowa wpłata, tym mniejsza prowizja pobierana przy sprzedaży jednostek uczestnictwa. Przykładowo: w Pioneerze niższe stawki obowiązują przy wpłatach większych niż 10 tys. zł i maleją przy przekraczaniu kolejnych progów (25 tys. zł, 50 tys., 100 tys. itd.). Generalnie na rynku obowiązuje zasada, że przy dużych wpłatach, sięgających kilku milionów złotych, opłaty można negocjować. Poza tym, TFI organizują różnego typu promocje dotyczące wybranych funduszy albo kanałów dystrybucji. Prowizje są wtedy obniżane, a nawet całkowicie znoszone na jakiś czas.