Papiery śląskiego dystrybutora wyrobów hutniczych potaniały na wczorajszej sesji o 8,7 proc., do 10,5 zł. Akcjonariuszy rozczarowały wyniki Stalprofilu za I kwartał. - Mamy świadomość, że nie są takie, na jakie firmę stać. Jednak raporty pozostałych dystrybutorów potwierdzają, że wynika to z ogólnej sytuacji w branży - mówi Arkadiusz Kaliński, wiceprezes Stalprofilu. Skonsolidowane obroty przedsiębiorstwa wyniosły 88 mln zł i były mniejsze o 27 proc. od przychodów w I kwartale 2005 roku. Sprzedaż wyrobów hutniczych spadła o 23 proc., do 38,4 tys. ton. Spółka tłumaczy to osłabieniem popytu.
Spadły również marże handlowe, co przełożyło się na zmniejszenie zysku z działalności operacyjnej i netto. Wyniosły one odpowiednio 3,8 mln zł i 3,2 mln zł (rok wcześniej 8,2 mln zł i 7,4 mln zł). Sytuacja rynkowa zmieniła się na korzyść Stalprofilu dopiero pod koniec kwartału. - Od połowy marca ceny wyrobów hutniczych systematycznie rosną, dlatego spodziewamy się, że wyniki za II kwartał będą istotnie lepsze - mówi A. Kaliński. Kwietniowy wolumen sprzedaży Stalprofilu był o 40 proc. wyższy od średniej za trzy pierwsze miesiące 2006 roku.
Osłabienie koniunktury i zastój w inwestycjach wpłynęły również niekorzystnie na Izostal, spółkę zależną, izolującą rury używane przy budowie sieci przesyłowych. Jej udział w obrotach grupy wynosi 18 proc. Stalprofil w ubiegłym roku intensywnie restrukturyzował przedsiębiorstwo. Izostal zwiększył sprzedaż, dochodząc z 12 mln zł w II kwartale do niemal 20 mln zł w IV kwartale. Trzy miesiące 2006 roku przyniosły jednak 16 mln zł obrotów. - W przypadku Izostalu nie należy się spodziewać skokowych wzrostów. Jednak ten rok będzie lepszy - uważa Arkadiusz Kaliński. Jak zapewnia, spółka stanęła już na nogi i oprócz bieżącej produkcji, wytwarza rury na skład, dla potencjalnych klientów. Zdaniem prezesa Kalińskiego, wkrótce można się spodziewać wzrostu inwestycji w sektorze sieci przesyłowych, m.in. przez PGNiG.