Tempo wzrostu w europejskich gospodarkach rozwijających się, do których zalicza się m.in. Polskę, Czechy i Węgry, wyniesie w tym roku 5,5 proc. - szacuje agencja ratingowa Fitch.
Regionowi sprzyja poprawa koniunktury na świecie, w tym w Niemczech. Dzięki temu może rosnąć eksport, a w przeciwną stronę płynie zagraniczny kapitał. Gospodarka rosyjska przeżywa boom dzięki wysokim cenom ropy i gazu.
Analitycy Fitcha dostrzegają jednak zagrożenia: - Rosną napięcia inflacyjne, zadziwiająca jest skala wzrostu akcji kredytowej i deficytów na rachunkach bieżących. Spore jest też ryzyko polityczne w związku z zagęszczeniem kalendarza wyborczego - wymienia Edward Parker, odpowiedzialny w agencji za region Europy Środkowowschodniej.
Wzrost inflacji już sprawił, że państwa bałtyckie muszą odłożyć plany przyjęcia euro. W wielu krajach dawnego ZSRR inflacja jest dwucyfrowa.
Fitch obawia się przede wszystkim skutków wzrostu stóp procentowych, który uderzyłby w konsumentów i ograniczył popyt wewnętrzny, ale też zwiększył koszty obsługi zadłużenia państw. To ryzyko jest tym większe, że w najbliższym czasie, m.in. w Czechach, będą wybory do parlamentu i innych władz. Okres wyborów nie sprzyja dbaniu o kondycję finansową.