Zgodnie z ustawą o finansach publicznych, rzeczywisty deficyt budżetu nie może przekroczyć poziomu zapisanego w ustawie budżetowej. Dlatego też Ministerstwo Finansów ostrożnie podchodzi do prognozowania dochodów i wydatków państwa. Kiedy jeszcze w 2002 r. wykonanie deficytu wyniosło 98,1 proc. planu, to w 2005 r. tylko 81 proc. Kres tej tendencji miał nastąpić w tym roku. Ekonomiści przestrzegali, że dochody budżetu są przeszacowane. MF jednak uspokaja. - Realizacja budżetu w ostatnich miesiącach była bardzo dobra, co stwarza szanse, że tegoroczny deficyt może być niższy niż 30 mld zł - powiedział w wywiadzie z Reutersem wiceminister finansów Stanisław Kluza.
Analitycy także zaczęli podzielać rządowy optymizm. - Pod koniec ubiegłego roku szacowaliśmy, że do wykonania deficytu może zabraknąć 3-4 mld zł. Szybsze tempo wzrostu gospodarczego powoduje jednak, że rosną wpływy z VAT. Do tego doszły rekordowo wysokie dochody z akcyzy. Z wykonaniem budżetu nie powinno być problemu - mówi Remigiusz Grudzień, ekonomista PKO BP. Rzeczywiście, dochody z akcyzy w okresie styczeń-kwiecień wyniosły już 32,8 proc. planu (rok wcześniej 28,3 proc.). To efekt wzrostu importu aut i rosnących cen paliw. Zaskakująco wysokie wpływy przyniosły także rozliczenia CIT, płaconego w 2005 r.
Deficyt po kwietniu byłby niższy, gdyby nie rosnąca dotacja do ZUS (już 1,9 mld zł miesięcznie). To efekt marcowej waloryzacji rent i emerytur. Dla budżetu ten kwartał będzie kluczowy. Fiskus rozlicza roczne deklaracje PIT od około 10 mln podatników. Okaże się przy tym, ilu Polaków skorzystało po raz ostatni w 2005 r. z ulgi remontowej. - Wykonaniu budżetu w granicach określonych w ustawie sprzyja wysoka dyscyplina wydatków. Jeżeli jeszcze rząd, zgodnie z zapowiedziami, od września podwyższy akcyzę na olej opałowy, możemy osiągnąć deficyt o kilka miliardów złotych mniejszy od zakładanego - mówi R. Grudzień.
Czy dobre wykonanie budżetu skłoni MF do skorygowania założeń na 2007 r., aby np. wykazać niższy niedobór wobec Unii Europejskiej? Niekoniecznie. - Stosujemy zasadę ostrożności, która gwarantuje nam deficyt na poziomie 30 mld zł. Natomiast chcemy realizować go na poziomie niższym - zaznacza S. Kluza. Większość ekonomistów uważa, że to dobra strategia. - Sprzyjają nam coraz szybszy wzrost PKB i niskie stopy procentowe na rynkach światowych. Nie sądzę jednak, że przy dużych presjach na wydatki socjalne MF powinno być mniej ostrożne - mówi Rafał Antczak, ekspert CASE.
Powinniśmy liczyć tak jak Unia