Reklama

Budżet wygląda lepiej

Z roku na rok zmniejsza się stosunek deficytu budżetowego do PKB. Ale niedobór wciąż jest za duży

Publikacja: 19.05.2006 08:42

Zgodnie z ustawą o finansach publicznych, rzeczywisty deficyt budżetu nie może przekroczyć poziomu zapisanego w ustawie budżetowej. Dlatego też Ministerstwo Finansów ostrożnie podchodzi do prognozowania dochodów i wydatków państwa. Kiedy jeszcze w 2002 r. wykonanie deficytu wyniosło 98,1 proc. planu, to w 2005 r. tylko 81 proc. Kres tej tendencji miał nastąpić w tym roku. Ekonomiści przestrzegali, że dochody budżetu są przeszacowane. MF jednak uspokaja. - Realizacja budżetu w ostatnich miesiącach była bardzo dobra, co stwarza szanse, że tegoroczny deficyt może być niższy niż 30 mld zł - powiedział w wywiadzie z Reutersem wiceminister finansów Stanisław Kluza.

Analitycy także zaczęli podzielać rządowy optymizm. - Pod koniec ubiegłego roku szacowaliśmy, że do wykonania deficytu może zabraknąć 3-4 mld zł. Szybsze tempo wzrostu gospodarczego powoduje jednak, że rosną wpływy z VAT. Do tego doszły rekordowo wysokie dochody z akcyzy. Z wykonaniem budżetu nie powinno być problemu - mówi Remigiusz Grudzień, ekonomista PKO BP. Rzeczywiście, dochody z akcyzy w okresie styczeń-kwiecień wyniosły już 32,8 proc. planu (rok wcześniej 28,3 proc.). To efekt wzrostu importu aut i rosnących cen paliw. Zaskakująco wysokie wpływy przyniosły także rozliczenia CIT, płaconego w 2005 r.

Deficyt po kwietniu byłby niższy, gdyby nie rosnąca dotacja do ZUS (już 1,9 mld zł miesięcznie). To efekt marcowej waloryzacji rent i emerytur. Dla budżetu ten kwartał będzie kluczowy. Fiskus rozlicza roczne deklaracje PIT od około 10 mln podatników. Okaże się przy tym, ilu Polaków skorzystało po raz ostatni w 2005 r. z ulgi remontowej. - Wykonaniu budżetu w granicach określonych w ustawie sprzyja wysoka dyscyplina wydatków. Jeżeli jeszcze rząd, zgodnie z zapowiedziami, od września podwyższy akcyzę na olej opałowy, możemy osiągnąć deficyt o kilka miliardów złotych mniejszy od zakładanego - mówi R. Grudzień.

Czy dobre wykonanie budżetu skłoni MF do skorygowania założeń na 2007 r., aby np. wykazać niższy niedobór wobec Unii Europejskiej? Niekoniecznie. - Stosujemy zasadę ostrożności, która gwarantuje nam deficyt na poziomie 30 mld zł. Natomiast chcemy realizować go na poziomie niższym - zaznacza S. Kluza. Większość ekonomistów uważa, że to dobra strategia. - Sprzyjają nam coraz szybszy wzrost PKB i niskie stopy procentowe na rynkach światowych. Nie sądzę jednak, że przy dużych presjach na wydatki socjalne MF powinno być mniej ostrożne - mówi Rafał Antczak, ekspert CASE.

Powinniśmy liczyć tak jak Unia

Reklama
Reklama

Ekonomiści coraz częściej zwracają uwagę nie na deficyt budżetu (różnicę między dochodami i wydatkami),

ale na wyliczany przez Unię Europejską deficyt sektora rządowego i samorządowego. Jest to suma pożyczek netto,

a więc różnica między przyrostem zadłużenia

i przyrostem należności.

Co więcej, w UE obowiązuje zasada memoriałowa (wydatek figuruje już

w momencie powstania zobowiązania), w Polsce kasowa (decydują przepływy pieniężne). Konwencja unijna ułatwia porównywanie stanu finansów różnych krajów. Dla rynków to właśnie deficyt całego sektora pokazuje rzeczywiste tempo przyrostu zadłużenia.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama