Właściciel takich marek jak Pilsner Urquell, Tyskie i Lech w swoim drugim półroczu finansowym zwiększył zysk o 19 proc., do 790 mln USD. W całym roku obrachunkowym, zakończonym 31 marca, brytyjski koncern o południowoafrykańskich korzeniach, po wyłączeniu wpływów jednorazowych i kosztów, zgodnie z oczekiwaniami zarobił 1,5 mld USD, 22 proc. więcej niż w poprzednim. - Liczby są dobre, ale nie nadzwyczajne - podsumował Hillary Cook, odpowiedzialny za strategię inwestycyjną w Barclays Private Clients. Kondycję ogólną określił jako "bardzo zdrową", bo firma ma dobre marki i uplasowana jest na rynkach rosnących.
Na ubiegłoroczne wyniki pozytywny wpływ miał zakup kolumbijskiego browaru Bavaria, ale rosła też sprzedaż w Europie, Azji i Południowej Afryce. Przychody ze sprzedaży w minionym roku zwiększyły się o 19 proc., do 15,31 mld USD. Ponad jedną trzecią zysku operacyjnego SABMiller wypracowuje na swoim dawnym macierzystym rynku w RPA.
W tym roku dyrektor generalny Graham Mackay spodziewa się "dalszego postępu", ale jednocześnie jest ostrożny, gdyż ceny piwa spadają, a koszty surowców (głównie aluminium) rosną. Szczególnie SABMIller odczuwa to w Ameryce Północnej, gdzie sprzedaje dużo piwa w puszkach.
Kompania Piwowarska, która wchodzi w skład grupy SABMiller, sprzedała 11,4 mln hl piwa w roku finansowym zakończonym 31 marca. O 11 proc. więcej niż w roku poprzednim. Firma umocniła się tym samym na pozycji lidera w Polsce, którą zajmuje od 2004 r. Udział spółki w krajowym rynku, wynoszącym 30,4 mln hl, sięgnął 37,5 proc., czyli o 1,5 proc. więcej niż rok temu. Wzrost sprzedaży Kompanii (11 proc.) przekracza średnią krajową (4,7 proc.). Dotyczy wszystkich kanałów handlu detalicznego, również gastronomii.
Bloomberg