Po środowym spadku europejskich indeksów giełdowych do najniższego poziomu od trzech miesięcy w czwartek utrzymywała się na rynku akcji nerwowa atmosfera. Inwestorów niepokoiła bowiem perspektywa podwyżki stóp procentowych zarówno w Europie, jak i w USA. Wahania notowań na europejskich parkietach były wczoraj największe od sierpnia 2004 r.
W dalszej części dnia odwrócono początkowe spadki indeksów dzięki lepszym wynikom kilku czołowych spółek. O większych, niż oczekiwano, zyskach w pierwszym kwartale poinformowały banki Societe Generale i Fortis oraz gigant telekomunikacyjny BT Group, który przedstawił również optymistyczną prognozę. Jego akcje zdrożały o ponad 7 proc. - najbardziej od trzech lat.
Dodatnio na ogólną atmosferę wpływała też świadomość, że około 78 proc. firm objętych indeksem Stoxx 50, które opublikowały już wyniki kwartalne, zarobiło więcej niż przewidywano. Jest to najlepszy rezultat od co najmniej dwóch i pół roku.
Ze względu na perspektywę spadku popytu na surowce, w dalszym ciągu pozbywano się walorów towarzystw górniczych. Staniały też papiery koncernu paliwowego Statoil, który z opóźnieniem rozpocznie eksploatację nowych złóż gazu ziemnego.
Środową zniżkę notowań zahamowano także w Nowym Jorku. Akcje stały się tam bowiem zbyt tanie w stosunku do spodziewanych zysków przedsiębiorstw. Pewien wpływ mógł też mieć spadek w kwietniu indeksu oczekiwań ekonomicznych firmy Conference Board, który zmniejszył prawdopodobieństwo zaostrzenia polityki pieniężnej USA.